Monthly Archives: Styczeń 2018

Nie taki powrót straszny jak go malują!

7% roku – tyle mniej więcej przysługuje nam urlopu w przeciągu całego roku. Do tego trzeba doliczyć weekendy i dni ustawowo wolne. Przeważająca większość z nas czeka na wolne od pracy, aby wreszcie odpocząć. Ale, jak to się mówi, wszystko co dobre szybko się kończy – i w końcu następuje brutalny powrót do rzeczywistości.

Co czujemy dzień przed – głównie stres i lęk przed tym co nas czeka. Grupa Pracuj.pl wykonała badanie pt. Powrót z urlopu 2017. Jego wyniki potwierdzają tylko to, co wszyscy od dawna wiemy – niechętnie wracamy do pracy po dniach wolnych. 44% badanych zadeklarowało, że na myśli o pierwszym dniu pracy odczuwa przygnębienie. Co zrobić, żeby było inaczej? Jedno jest pewne – nie poddawajmy się pourlopowej depresji. Przygotujmy się wcześniej na powrót do obowiązków.

PLANOWANIE POWROTU DO PRACY KROK PO KROKU


Pamiętam, że gdy wracałam z rodzinnych wakacji, zawsze denerwował mnie powrót na ostatnią chwilę. Następnego dnia musiałam sprostać codziennym obowiązkom, a dochodziło jeszcze wiele innych zadań – rozpakowanie walizek, posprzątanie. Gdy o tym wszystkim myślałam – mój poziom frustracji radykalnie wzrastał. Obecnie, z moją własną rodziną, stosuję zupełnie inną metodę: planując urlop zostawiam dzień lub dwa na przygotowanie się do codziennego życia. Wiadome jest, że na urlopie tryb naszego dnia uległ całkowitej zmianie. Dlatego warto wykorzystać ten jeden dodatkowy dzień, aby stopniowo „wracać do codzienności”. Zacznijmy od dobrego śniadania, przejrzenia zdjęć, nigdzie się nie spieszmy. Nasz powrót do pracy na pewno będzie spokojniejszy, gdy walizki będą rozpakowane, mieszkanie przewietrzone, a półki w lodówce zapełnione.

Do powrotu do pracy po dniach wolnych można przygotować się jeszcze przed samym urlopem. Co może pomóc? Podzielenie obowiązków pomiędzy kolegów z pracy, pozamykanie wszystkich projektów, ustawienie autorespondera na mailu i przekierowania do osób decyzyjnych. Dzięki temu będziemy wiedzieli, że praca bez nas się nie zawali. Nikt nie będzie nas ścigał, a my spokojnie odpoczniemy. Powrót do pracy warto zacząć od spotkania z osobami, które przejęły nasze zadania i wysłuchania od nich co się działo podczas naszej nieobecności. Warto dać sobie 1-2 dni na rozkręcenie się. Jeżeli damy sobie czas, nasze zadowolenie z urlopu na pewno pozytywnie wpłynie na wykonywane obowiązki.
Oczywiście są osoby, które po powrocie id razu rzucą się w wir pracy. Czy to dobra metoda? Moim zdaniem raczej nie. Jeżeli jednak chcemy wywiązać się ze swoich obowiązków jak najszybciej, może dobrze zacząć od tych mniej wymagających zadań. W każdym z nas po udanym odpoczynku drzemią emocje, wspomnienia, o których chcemy opowiedzieć. Z pewnością warto znaleźć chwilę, np. w przerwie na lunch, aby podzielić się z koleżankami i kolegami swoimi przeżyciami, anegdotami z wyjazdu czy pokazać zdjęcia. Dzieląc się swoją radością z innymi wracamy do miłych chwil, a nasza rosnąca lista rzeczy do zrobieni nie wydaje się już tak straszna jak na początku.
Inną ciekawą metodą jest obmyślanie następnego urlopu lub wysłuchanie pomysłów kolegów z pracy na wypoczynek. U nas w biurze zawsze, gdy któraś z nas wraca z wakacji urządzamy małe spotkanie podczas którego wręczamy sobie drobne prezenty z wyjazdu . To taka nasza mała tradycja.


Planowanie powrotu do pracy to gwarancja naszego komfortu psychicznego, o który tak bardzo zabiegaliśmy w trakcie urlopu. Nie niszczmy go zbyt szybko. A na pocieszenie, pamiętajmy że sobota i niedziela to takie częste mini urlopy, z których możemy korzystać do woli.