Gabriela Sawicka-Kalinowska

Pracować inaczej

czyli Gabrieli Kalinowskiej przemyślenia na temat Femmeritum w kontekście lektury książki „Pracować inaczej” Frederica Laloux.

„Pracować inaczej” to tytuł niedawno ukazanej książki Frederica Laloux, którą warto przeczytać niezależnie czy jest się pracownikiem czy pracodawcą.  Przyglądając się firmie Femmeritum jako znawca procesów grupowych zadziwiał mnie niezmiennie fakt, iż firma efektywnie działa bez formalnego lidera, który sprawowałby kontrolę i brał odpowiedzialność za wyniki oraz jasno określonych obowiązków pracowników i współpracowników. Uznałam, że to błąd, chociaż nie było objawów złego funkcjonowania firmy. Wprost przeciwnie! Wzrost obrotów, poszerzający się krąg klientów, wzrost oferowanych produktów przez Femmeritum, przyjazna atmosfera wśród pracowników i współpracowników wskazuje na jej systematyczny  rozwój. Mój dylemat został rozwiany po przeczytaniu wspomnianej książki, w której autor prezentuje obecnie obserwowane zjawisko tworzenia się nowego sposobu zarządzania organizacjami z wyższego poziomu świadomości. Powstają organizacje samozarządzające się. Charakteryzuje je brak pośredniego szczebla kierującego (nawet w firmach dużych, mających powyżej 100 pracowników) , zamiast podziału na działy specjalistyczne praca odbywa się  w zespołach projektowych, odpowiedzialność i decyzyjność przeniesiona jest  na szeregowego pracownika i zespół. Wśród pracowników panuje duży poziom wzajemnego zaufania, nie ma  struktury, żadnego zakresu obowiązków, żadnych tytułów. Firmy samozarządzające się nie mają działu planowania, ponieważ jak mówi przytaczany w książce jeden z inżynierów firmy Sun: „Rzeczy mają swój naturalny sposób określania własnego pierwszeństwa”. Od razu narzuca się wątpliwość – czy organizacje te mogą realizować swoje cele, jak mogą konkurować na rynku, czy mogą być efektywne? Z przytoczonych w książce badań wynika, że mają się bardzo dobrze. Ten sposób zarządzania jest właśnie wynikiem konieczności konkurowania z azjatyckimi firmami. Organizacje samozarządzające się są elastyczne, szybkie w działaniu, innowacyjne.

część zespołu Femmeritum

Część zespołu Femmeritum

Wracając do Femmeritum. Zespół na stałe pracujących siedmiu kobiet działa wg powyżej opisanych zasad. Każda czuje się odpowiedzialna za efekty pracy całej firmy, przyjmuje rolę w zależności od potrzeb organizacji, własnych talentów i zainteresowań. Każda rola jaką biorą na siebie jest przyjęciem zobowiązania wobec współpracowników. Właścicielki firmy są liderkami, ale każda ze względu na swoje właściwości osobowościowe pełni inną rolę – lidera zadaniowego lub emocjonalnego. Współpracownicy również stają się liderami w zależności od realizowanego projektu, wówczas współwłaścicielki stają się współpracownikami. Ta elastyczność w przejmowaniu ról i zobowiązań czyni zespół bardzo atrakcyjnym, dla wszystkich. W zespole odbywa się wymiana wiedzy i bezpośredni sposób komunikowania się. Wzrost ilości realizowanych projektów będzie zmuszał do przyjmowania nowych pracowników i kierując się dotychczasowym doświadczeniem wydaje się, że wymusi ustrukturalizowanie firmy. Biorąc jednak za przykład prezentowane w książce organizacje nie jest to ani konieczne, ani pewne. Rozwój Femmeritum może pójść inną drogą: tworzenia nowych, samozarządzających się zespołów.

Organizacje nowego typu nazywane są organizacjami zarządzanymi z wyższego poziomu świadomości. Termin ten brzmi tajemniczo, ale po uważnej lekturze książki staje się on oczywisty.

W dobie przyspieszonego rozwoju organizacje spostrzegane i kreowanie na wzór maszyny, w której każda część ma przypisaną rolę i nie może wyjść poza nią, będą tracić swoją zdolność konkurencyjną. Poza tym nie będą odpowiadać na potrzeby nowego pracownika, które daleko wykraczają poza funkcjonowanie w utartym schemacie. Obecnie wzrost samoświadomości człowieka tworzy nowe jego oczekiwania wobec miejsca pracy, bowiem obecnie chce on być odpowiedzialny, samostanowiący i chce widzieć swój wpływ na ostateczny wynik swoich wysiłków.

Gabriela Kalinowska jest współpracownikiem Femmeritum, psychologiem i specjalistą od pracy z dziećmi i młodzieżą.

 

Prawo do pójścia na wagary?

Wagary. Czy warto pozwalać na nie dzieciom? Pomysł naszej ekspertki, Gabrieli Kalinowskiej

Wiosna! Za oknami słońce, można w jego świetle rozkoszować się ciepłem. Nowe życie w nas i w naszych dzieciach. Idąc z psem na spacer spotkałam tłumy uczniów, którzy tradycyjnie w pierwszy dzień wiosny urwali się ze szkoły. Są poza kontrolą nauczycieli i poza kontrolą rodziców. Niektóre szkoły nie chcąc narażać się na nieprzewidziane zdarzenia organizują festyny, wycieczki, konkursy byle zatrzymać swoich uczniów. Nie dla wszystkich jednak jest to propozycja. Cała frajda to zrobić na przekór dorosłym! Pierwszy dzień wiosny minie ale potrzeba wagarowania pozostanie. Jak sobie z tym poradzić?

wiosna

Wagary… kontrolowane 🙂

Mam dobry pomysł, który sprawdził się w przypadku moich dzieci. Dałam im prawo do dwóch dni wagarów w semestrze. To takie dwa dni, kiedy tylko ze znanej im przyczyny mogły nie pójść do szkoły i nie musiały się tłumaczyć. Wagarowały jednak za wiedzą rodziców. Takie usprawiedliwione wagary! Sposób sprawdzony. Daje młodemu człowiekowi prawo do tajemnicy, uczy planowania, daje szansę ominąć trudność, z którą nie chce lub na ten moment nie jest w stanie powalczyć. Bycie w szkole we wszystkie inne dni to obowiązek ucznia, a za jego wypełnienie  odpowiadają rodzice.


A Wy? Jakie macie sposoby na dzieciaków wagarowanie? Może warto czasem urządzić sobie wspólnie zaplanowany „dzień wagarowicza”? Kilka pomysłów na ciekawe miejsca podrzucałyśmy o tu :).