Kamila Szalach

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim

…i jak się do niego przygotować

Powrót do pracy dla kobiety po urlopie macierzyńskim to nie lada wyzwanie. I nie chodzi tu tylko o organizację tego przedsięwzięcia (która może być dość skomplikowana), ale również o rozterki, które temu towarzyszą. Jestem mamą Urszuli, która aktualnie ma skończony rok i trzy miesiące. Jest to moje pierwsze dziecko co za tym idzie, pierwszy urlop oraz pierwszy po nim powrót :). W tym artykule chcę pokazać, jak zorganizowałam sobie pracę po roku spędzonym w domu z dzieckiem.

Co działo się w mojej głowie podczas urlopu macierzyńskiego

Dziecko ma 3 miesiące – mam tyle czasu, że do roku spokojnie wrócę do pracy.

Teraz ma 6 miesięcy – uff jak to dobrze, że nie kończy mi się jeszcze ten urlop, moje małe dziecko bardzo mnie potrzebuje.

Dziecko ma 9 miesięcy- czas powrotu się zbliża, trzeba zorganizować super wakacje, czas się wyszaleć przed powrotem.

Dziecko ma 11 miesięcy – jak to został tylko miesiąc?! ja nie jestem na to gotowa (coraz większa panika).

I teraz właśnie rozpoczyna się ten kluczowy miesiąc na przygotowanie się do powrotu.

Czego potrzebują Młode Matki

Według badań przeprowadzonych przez Fundację Mamo pracuj!  „O jakiej pracy marzy mama?” (więcej przeczytasz tutaj) kobieta wracająca do pracy najbardziej potrzebuje:

  • zrozumienia ze strony przełożonego – taką odpowiedź wskazało najwięcej, bo aż 78 proc. respondentek;
  • elastyczności, elastycznego czas pracy (możliwości regulowania godzin pracy w obrębie dnia) – 75 proc. badanych mam;
  •  krótkiego czas dojazdu do pracy, bliskości pracy od miejsca zamieszkania – 68 proc. biorących udział w ankiecie;
  • pracy w niepełnym wymiarze godzin – 51 proc. odpowiedzi;
  • telepracy – praca z domu jest ważna dla blisko 50 proc. mam biorących udział w badaniu;
  • dofinansowania opieki nad dzieckiem przez pracodawcę to także ważny element, wskazany przez 41 proc. respondentek;
  • ograniczenia nadgodzin – 40 proc. Badanych

Na podstawie tych badan łatwo wywnioskować, że kobiety przed powrotem mają ogromne obawy czy są w stanie pogodzić rolę matki i pracownika. Ich potrzeby są nakierowane na benefity pomagające im w opiece nad dzieckiem.

Strach ma wielkie oczy, czyli jak to było w moim przypadku

Początkowo myśląc o swoim powrocie byłam pewna, że będzie to bardzo proste, a jednak bardzo się myliłam. Coś czego w sumie wcześniej chciałam, gdy nagle nadchodził ten kluczowy moment mnie przerażało. Jak mam teraz pogodzić role matki, żony, pracownika i czy w ogóle chce to godzić? Co będzie z moim ciągle jeszcze małym dzieckiem, czy nie będzie miało mi tego za złe, czy będzie szczęśliwe? A kto się teraz zajmie moim ogródkiem, który specjalnie zrobiłam, aby moje dziecko mogło zjeść ekologiczne warzywa? Z drugiej zaś strony czy ja będę dobrym pracownikiem, czy ja w ogóle umiem jeszcze pracować? Czy w biurze chcą mojego powrotu? A tak w ogóle to czy ktoś mi przypomni do czego służy komputer…?

To tylko cześć myśli jakie w tamtym momencie mi towarzyszyły, a każdego dnia dochodziły nowe. W pewnym momencie przyszedł czas, aby sobie to wszystko uporządkować.

Jak sobie poradzić?

Oto kilka rad dla matek wracających do pracy – na podstawie moich doświadczeń.

1.Przede wszystkim uratuje Cię tylko spokój. To punkt wyjścia do myślenia o powrocie. Nakręcanie się nie pomoże Ci podjąć racjonalnych i odpowiednich kroków do bezpiecznego powrotu do pracy.

2. Znajdź swoją grupę wsparcia. Dużo łatwiej zorganizować powrót do pracy, gdy wiesz, że nie jesteś w tym sama. W moim przypadku grupą wsparcia jest mąż, który abym mogła wrócić do pracy z systemu pracy poniedziałek- piątek, zmienił go na wtorek-sobota. Dzięki temu mam zorganizowaną opiekę na jeden z pięciu dni.

3. Pomyśl co chcesz zrobić z dzieckiem na czas pracy. Nie chodzi tu o samodzielne rozmyślanie. Usiądź z mężem, mamą, koleżanką i przeanalizuj najlepsze opcje. My podjęliśmy decyzję o rodzinnej opiece nad Ulą. W skład opieki wchodzi maż, babcia, ciocia dziecka oraz ja :). Grafik mamy ustalony, a w razie potrzeby zmian zawsze ma kto z kim się zamienić.

4. Wymyśl plan B. A co, jeśli dziecku nie spodoba się miejsce lub osoba nim się zajmująca? Warto być przygotowanym na taką ewentualność. W moim przypadku mamy wybrany żłobek i w każdej chwili możemy zacząć adaptację.

5. Przygotuj z pracodawcą plan swojego powrotu. Zanim rozpoczęłam pracę po rodzicielskim, wspólnie z pracodawcą ustaliłam, że przez pierwsze dwa tygodnie chcę przychodzić do pracy na zmniejszoną liczbę godzin. Dzięki temu mogłam wziąć „rozbieg” przed wskoczeniem na wyższe obroty. Dodatkowo ustaliłam godziny w jakich będę pracować. Zaczynając pracę o 7 jestem w stanie już o 14.30 odebrać dziecko.

6. Pamiętaj o swoich prawach. Jeśli karmisz piersią masz tzw. godzinę na karmienie i Twój dzień pracy to 7 a nie 8 h. w brew pozorom ta godzina dziennie to bardzo dużo.

7. I już ostatni punkt… szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko 😊. Co za tym idzie postępuj zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Jaka jest rzeczywistość

Miałam wiele obaw przygotowując swój powrót. Większość z nich okazała się kompletnie bezpodstawna. Pracuję od kilku miesięcy i już teraz widzę wiele plusów powrotu. Przede wszystkim cieszę się, że mam przed sobą wyzwania zawodowe, a nie tylko domowo-małżeńsko-rodzicielskie. Mogę brać udział w ciekawych projektach i oprócz bycia Mamą Uli jestem oddzielną jednostką Kamilą Szalach. Kolejnym plusem jest zespół, w którym pracuję. Ciepłe powitanie oraz wsparcie jakie dostaję każdego dnia sprawia, że czuję się dobrze tu gdzie jestem. Dzięki temu z uśmiechem wracam do domu i mimo zmęczenia (towarzyszącego przy pobudkach do pacy o 5.40) z radością spędzam później czas z rodziną. Oprócz tego, że widzę pozytywną zmianę u siebie, dostrzegam ją również u mojego dziecka. Zmiana otoczenia dobrze Uli robi, widzę, że uczy się nowych rzeczy, poznaje nowe miejsca, a gdy ją odbieram wita mnie uśmiechem, po czym wraca do zabawy, bo przecież ma tyle rzeczy do zrobienia, że nie możemy jeszcze wracać do domu. Ostatnim plusem jest zaś to, że w końcu mogłam wyjąć moje eleganckie ubrania, buty na obcasie i wystrojona pójść w świat!

Co mogą zrobić pracodawcy

Aby pomóc kobiecie w powrocie do pracy istotne jest podejście pracodawcy. Coraz więcej firm decyduje się do swojej oferty benefitowej dołączyć również takie, które odpowiadają na potrzeby pracujących rodziców. To dzięki takiemu podejściu kobieta może poczuć, że jest ważna dla swojej organizacji.

Jakie działania mogą być pomocne:

– organizacja webinariów dla powracających pracowników po urlopie rodzicielskim,

– organizacja sesji coachingowych i przepracowanie rozterek dotyczących powrotu,

– szczera rozmowa z pracownikiem, ustalenie zakresu obowiązków,

– podarowanie pracownikowi „osoby cienia”, czyli kogoś kto pomoże przez pierwszy miesiąc, wdrożyć się w obowiązki

– elastyczne podeście do godzin pracy oraz do miejsca pracy, jeśli to możliwe.

Nie bój się działać

Podsumowując, powrót do pracy jest czymś stresującym i nigdy nie wiadomo co nas czeka i jak to będzie. W ogólnym rozrachunku okazuje się później, że niesie on wiele korzyści a my matki zastanawiamy się, co właściwie robiłyśmy jak byłyśmy tyle czasu w domu… Warto przezwyciężyć strach i pewnym krokiem wejść z powrotem na ścieżkę zawodową.

Po więcej zapraszamy do wysłuchania naszego podcastu.

Półkolonie w Volkswagen Financial Services

Półkolonie dla dzieci – chwila oddechu od obowiązków i pomoc dla pracującego rodzica.

Połowa lipca, warszawski biurowiec Volkswagen Financial Services, a w nim słychać radosne rozmowy, śmiechy i tuptanie małych nóżek. To znak – w firmie rozpoczynają się pierwsze półkolonie dla dzieci!

Wakacje dobiegły, a w związku z tym czas na podsumowanie tego projektu. Już drugi rok z rzędu nasza firma zorganizowała dwa turnusy półkolonijne dla Pracowników Spółek Volkswagen Financial Services. Pracownicy-rodzice mieli do wyboru dwa terminy, 23-27 lipca oraz 6-10 sierpnia, w każdym po dwie grupy wiekowe, tak, aby program każdej z grup bardziej odzwierciedlał potrzeby dzieci zarówno młodszych, jak i starszych.

Dzieci, które były na lipcowym turnusie zrealizowały program „W świecie Fantazji”, natomiast te z sierpniowego na czas półkolonii zamieniły się w „Małych Detektywów”.

W sumie w „Wakacjach w mieście” organizowanych przez Femmeritum wzięło udział prawie 90 dzieci oraz 12 opiekunów. .

Wraz z koordynatorami z firmy stworzyliśmy ankietę dla rodziców oceniającą jakość tego produktu. Poniżej podsumowanie wyników. (Ankieta była skierowana do pracowników, którzy zapisali dzieci na półkolonie „Mali Detektywi”).

 

WYNIKI ANKIETY

Przede wszystkim, zapytaliśmy o powody korzystania z tego rozwiązania. Jeden z głównych powodów, to brak opieki w okresie wakacyjnym oraz to żeby dziecko nie nudziło się w domu.

Kolejnymi częstymi odpowiedziami był ciekawy pogram oraz to, że dziecku podobały się wakacje w mieście w poprzednim roku. Jak pokazuje nasze doświadczenie – znaczna większość dzieci korzysta z możliwości udziału w półkoloniach w kilku kolejnych latach. Dzieci poznają siebie na wzajem, często opiekunów i czują się na turnusach z sezonu na sezon coraz bardziej „u siebie”.

Z ankiety wynikało też, że dla rodziców bardzo dużą zaletą półkolonii jest logistyka – czyli to, że mogą zabrać pociechę ze sobą do biura i odebrać dziecko z pracy. Następnie pojawiały się taki odpowiedzi jak niski koszt czy różnorodny program.

Wszyscy rodzice biorący udział w naszej ankiecie ocenili półkolonie pozytywnie, przeważająca większość – bardzo dobrze.

To, co jest dla nas bardzo ważne to komunikacja z rodzicami przed i w trakcie trwania turnusu. Wyniki ankiety pokazują, że oceniana jest ona przez rodziców dobrze. Dzięki temu rodzice mają większe poczucie bezpieczeństwa – na bieżąco dowiadują się co dzieje się danego dnia półkolonii, a także w jaki sposób powinni przygotować się na kolejne dni. Komunikacja została oceniona m.in. jako „jasna i przejrzysta”.

Półkolonie to również posiłki. Dzieci dostają drugie śniadanie, dwudaniowy obiad, napoje i owoce. Wyżywienie zostało ocenione jako dobre i bardzo dobre – a to często trudno osiągnąć, gdy trzeba nakarmić małe żołądki 😉.

Wszyscy rodzice zgodnie opisywali, że wrażenia dzieci były bardzo dobre i wracały one do domu zadowolone. W szczególności dzieciom podobała się Farma Iluzji oraz wizyta w komisariacie – nie ma się tu czemu dziwić, nie każdy ma okazję zbierać odciski palców z prawdziwym Komisarzem czy oglądać nagrania z policyjnych monitoringów. A mali półkoliści mieli ku temu okazję :).

100% ankietowanych zarekomendowałaby udział dzieci w półkoloniach organizowanych przez Femmeritum dla Spółek VWFS.

Dzięki wynikom ankiety przeprowadzanej po każdych półkoloniach możemy doskonalić swoją usługę – pojawiło się kilka ważnych sugestii, które na pewno weźmiemy pod uwagę planując turnusy w kolejnych latach. To dla nas bardzo ważne!

Gotowi na kolonie?

Zapewne wielu rodziców zmaga się z problemem kiedy najlepiej wysłać dziecko na kolonię. Często zadajemy sobie pytanie czy nasze dziecko jest już na to gotowe? Czy poradzi sobie bez naszej opieki? Czy na kolonii będzie miało zapewnione bezpieczeństwo i przyjazną atmosferę?

Takich pytań mogłabym wypisywać jeszcze wiele. Często to lęki rodziców powodują u pociechy strach przed pierwszym wyjazdem. Dlatego należy zacząć przede wszystkim prace nad sobą. Nasze dobre nastawienie do wyjazdu na pewno korzystnie wpłynie na stosunek dziecka do takiej formy wypoczynku. Drugą istotną rzeczą jest to jak bardzo nasz zuch jest samodzielny. Nie ma innej recepty niż pomoc w usamodzielnianiu jeszcze przed takim wyjazdem. Umiejętność składania ubrań, wiązania butów czy sprzątania pokoju na pewno przyda się w życiu młodego kolonisty.

Kiedy już podjęliśmy decyzję, że to już ten moment, aby nasza pociecha pojechała na wyjazd z grupa rówieśniczą, należy przede wszystkim poszukać odpowiedniego miejsca. Na rynku bowiem jest mnóstwo kuszących propozycji obozów – ale czy na pewno dobra reklama wiąże się z udanym wypoczynkiem? Każdy wyjazd powinien być dostosowany do zainteresowań dziecka. Dobrze by było, żeby dziecko w wieku 6-7 lat pojechało na kolonie z mniejszą ilością uczestników. Jest wtedy większe prawdopodobieństwo, że dziecko będzie traktowane bardziej indywidualnie, a opiekunowie będą mieć możliwość poświecenia mu dużo więcej uwagi niż na dużej kolonii, gdzie ogromna liczba uczestników uniemożliwia zapoznanie się z nimi każdemu wychowawcy i nawiązanie jakiejkolwiek bliższej więzi.

Swój program kolonijny przygotowała już Wyspa Dzieci. W tym roku zapraszamy młodych odkrywców na trzy turnusy. Pierwszy powiązany jest z tematyką Małego Księcia- tu dzieci będą podróżować po planetach miedzy innymi odwiedzą latarnika, architekta czy wyruszą na planetę przyjaźni. Kolejna propozycja to Kreatywni Aktywni – obóz z językiem angielskim, na którym oprócz języka dzieci będą doskonalić umiejętności sportowe, artystyczne oraz odkrywcze. Ostatni turnus kolonijny to Wyspa Odkrywców w tym roku w języku polskim. Każdego dnia dzieci będą odkrywać i zapoznawać się z inną kulturą, narodowością. Poznają charakterystyczne dla danego kraju zwroty, kuchnię i tradycje. Wszystkie propozycje są autorskim programem Wyspy Dzieci zakładające wspólną zabawę połączoną z edukacją.

Organizując wyjazd dziecka na kolonię trzeba przede wszystkim pamiętać właśnie o nim. Rozmawiać z nim i wspólnie załatwiać większość rzeczy związanych z kolonią – zaczynając od znalezienia odpowiedniego wyjazdu, po wybranie terminu czy wspólne spakowanie. Nie bójmy się wyjazdów dzieci – zwykle czują się i bawią dużo lepiej niż może nam się na początku wydawać J. Najczęściej to rodzice gorzej znoszą „przecięcie pępowiny”, a dzieci – dzieci cieszą się dobrą zabawą i poznawaniem nowych przyjaciół. Często (jakby dramatycznie to nie brzmiało) niewiele w tym czasie myśląc o mamie. Warto się odważyć!