Bez kategorii

ALIOR BANK – Ferie w Mieście

Oto jak ALIOR BANK #aliorbank dba o potrzeby swoich pracowników.

Jednym z działań jakie podejmuje w ramach równowagi praca życie jest oferta dla pracujących rodziców. Właśnie trwają turnusy Ferii w Mieście 2018. Projekt ten daje możliwość pracownikom przyjścia do pracy ze swoimi dziećmi a te przez 8 godzin mają zapewnione najróżniejsze edukacyjne atrakcje. Tym razem jest to temat „Z technologią za pan brat”. Dzieci biorą udział w zajęciach, które przybliżają im świat techniki, komputerów oraz robotów. Towarzyszy im ciekawy świata, inteligentny robot Photon. Z nim tajemnice programowania stają się niezwykle łatwe do odkrycia.

Za nami ferie w Warszawie, w których wzięło udział 50 dzieci. Aktualnie 50 dzieci w Gdańsku spędza czas na odkrywaniu świata technologii. Przed nami jeszcze Kraków. Już nie możemy się doczekać.

Wyprawka dla niemowlaka cz.2

Poza pudełkiem maluszka, o którym pisałam tutaj w naszej ofercie wyprawkowej znalazł się jeszcze spory wybór ciekawych akcesoriów dla mamy. Część z nich testuję na własnej skórze i o nich krótko poniżej :). Przy okazji – kilka pomysłów na prezenty dla przyszłej/młodej mamy i maluszka :).

Przy wyborze elementów wyprawki kierowałyśmy się przede wszystkim jakością produktów. Zależało nam też, żeby w miarę możliwości były produkowane w Polsce. I udało się nam nawiązać współpracę z kilkoma fantastycznymi producentami polskimi, produkującymi w Polsce z polskich materiałów. Makaszka, Pink no more oraz Szumiś – produkty tych firm zagościły w naszej wyprawce. Oprócz akcesoriów do spania wybrałyśmy również potrzebne mamie przedmioty jak laktator czy niania elektroniczna – tu zależało nam na produktach markowych i wysokiej jakości. Ostatnią grupą produktów są ekskluzywne akcesoria – tu postawiłyśmy na znaną z pięknych produktów francuską markę Beaba.

Ja mam okazję testować na sobie i swoim synu:

Kokon niemowlęcy – piękna rzecz, bardzo wygodna z łóżeczku, szczególnie dla takiego malucha jak mój wcześniaczek, który „topi się” nawet w malutkiej dostawce. Dziecko jest w nim bardziej otulone, co ułatwia mu zasypianie.

 

Miś Szumiś – świetny wynalazek, od lat słyszymy o mamach usypiających dzieci suszarką. Szumiś oferuje kilka różnych rodzajów szumu, o różnej głośności. Nasze dziecko bez niego nie zasypia, my zresztą już też ;).

Torba do wózka – mój mąż nie mógł pojąć po co mi torba do wózka, skoro już jedną mam ;). Jednak ta dodawana do niego przez producenta zupełnie nie spełniała moich oczekiwań – brak przegródek i umiarkowana wygoda użytkowania. Torba od Makaszki nie dość że jest bardzo praktyczna, to przy tym też zwyczajnie ładna – spokojnie dołączyła do mojej kolekcji torebek, chodząc z nią na ramieniu czuję się po prostu dobrze.

 

Od firmy Babyono dostałam za to nianię elektroniczną i lampkę-misia z pozytywką. O ile niani zachwalać nikomu nie trzeba (dodatkowym plusem tej konkretnej jest możliwość mówienia do dziecka zanim zdążymy do niego dojść), o tyle misio – to wspaniały wynalazek, polecam każdemu. Melodyjki zwracają uwagę dzieciątka np. podczas przewijania, a dzięki temu, że jest ich 6 – rodzice nie mają go natychmiast dość :). Do tego 3 kolory świecenia – dla noworodka może się póki co ta opcja nie sprawdza, ale już kilkumiesięczne dziecko podczas wieczornej kąpieli zwraca uwagę na światełka. Miś z pewnością sprawdzi się też dla starszaków jako lampka nocna.

Tyle z mojej strony, mogę powiedzieć jedno – rynek artykułów niemowlęcych jest pełen wszystkich możliwych produktów, ale wydaje mi się, ze udało się nam wybrać naprawdę ciekawe propozycje. Po kilku miesiącach bycia mamą do listy przydatnych gadżetów dodałabym jeszcze poduszkę-rogal do karmienia, karuzelkę nad łóżeczko – osobiście wybrałam taką nakręcaną, muzyka z niej jest według mnie mniej męcząca 🙂 czy np. śpiworek do fotelika samochodowego, którego można używać też w wózku.

Polecam, Monika mama Julka 🙂

A Wy, polecacie jakieś gadżety dla mam?

część pierwszą przeczytacie tutaj 🙂

Nasi partnerzy – część III

To już ostatnia część wpisów na temat tego kim są nasi tegoroczni partnerzy :).

Kolejnym naszym partnerem zostało Mubabao – Muzeum Bajek, Baśni i Opowieści, wraz ze swoim założycielem i głównym „opowiadaczem” – Michałem Malinowskim. Pan Michał przyjechał wraz ze swoim klockami Mubabao oraz Bajkostworami na wszystkie turnusy naszych kolonii, a jego niesamowite konstancińskie muzeum odwiedzi w trakcie tegorocznych półkolonii większość naszych grup.

Metody pracy pana Michała to istna magia J. Podczas spotkań z nim dzieci siedzą jak zaczarowane, słuchając niesamowitych opowieści, spacerując wspólnie po lesie czy odgrywając scenki. Podczas interaktywnej opowieści układają niesamowite budowle z klocków Mubabao – pięknych, ręcznie ciosanych drewnianych kształtów, pozwalających puścić wodze fantazji i tworzyć. Przytulanki Bajkostwory dają czas na zabawę i odpoczynek, a samo spotkanie z Michałem Malinowskim to już niezła przygoda.

Zachęcamy wszystkich by wybrać się do tego nietypowego, fascynującego Muzeum – przekonacie się sami.

 

I wspomnę jeszcze na koniec o jednej firmie, która co prawda nie została naszym partnerem sensu stricte, jednak dzięki podarowanym przez nich książkom i materiałom edukacyjnym nasz turnus kolonijny „Kreatywni Aktywni” był jeszcze ciekawszy. Mowa tu o wydawnictwie Edgard, które przekazało nam materiały edukacyjne – mogliśmy korzystać z edukacyjnych gier i zagadek z serii „Kapitan Nauka” oraz materiałów do nauki języków obcych wydawnictwa Edgard jezykiobce.pl.

Wydawnictwo Edgard, założone w 1996 roku, jest czołowym producentem książek, audiobooków i publikacji multimedialnych do nauki aż 32 języków obcych, nowoczesnych poradników z serii Samo Sedno oraz publikacji dla dzieci Kapitana Nauka. Szczególnie polecamy te serię! Kapitan Nauka wspiera rozwój emocjonalny, społeczny i intelektualny na każdym etapie życia dziecka. Wszystkie publikacje z serii Kapitan Nauka opracowane są przez specjalistów (pedagogów, psychologów i terapeutów) i produkowane w Polsce w trosce o bezpieczeństwo dzieci. Zaletą tych zestawów jest kompaktowy rozmiar i piękny wygląd, dzięki czemu dzieci same z siebie chętnie do nich zaglądają i uczą się niejako „przy okazji”.

(zdjęcia materiałów grzecznościowo od Wypaplani.pl)

 

Jak widzicie nasi partnerzy to naprawdę wspaniałe firmy i niesamowici ludzie. Wspierajcie ich razem z nami – sprawdziliśmy i warto :).

 

(szukasz 2 wcześniejszych części „kim są nasi partnerzy”? klik i klik :))

Mężczyźni odczuwają… mniej

To oczywiście tylko taki chwytliwy tytuł, ale… Taki przekaz niosły ze sobą przeglądane przeze mnie jakiś czas temu wyniki badań dotyczących korzystania z czasu przeznaczonego na odpoczynek przez przedstawicieli obojga płci.

Australijskie badania Uniwersytetu Nowej Południowej Walii nad czasem pracy pokazują, że wpływ długich godzin pracy partnerów na kobiety jest bardzo znaczący – to one są bardziej zestresowane i żyją w większym pośpiechu i napięciu. To samo badanie pokazało, że jeżeli partnerka pracuje w nadgodzinach nie ma to znaczącego wpływu na funkcjonowanie mężczyzn. Jak mówi współautor badania, Lyn Craig „myślę, że wynika to z faktu, że na kobietach spoczywa odpowiedzialność za funkcjonowanie rodziny naokoło męskiej pracy”. Brzmi to w sumie dość staromodnie, żeby nie powiedzieć seksistowsko, ale… zastanówmy się chwilę czy aby niestety nadal tak nie jest?

Prawo do pracy, zależnie od regionu, kobiety mają relatywnie krótko. Jeszcze w Kodeksie Napoleona w 1804 roku zapisane było, że aby móc podjąć pracę kobieta musi mieć zgodę męża. Faktyczny wpływ na zmianę podejścia do pracy miały dopiero obie wojny światowe, wymuszające na kobietach podjęcie aktywności zawodowej, a także rozwój gospodarki po II wojnie, który również stopniowo przyczynił się do aktywizacji zawodowej tej grupy. DO tego czasu to zadaniem kobiet i zwykle tylko kobiet było zajmowanie się domem i dziećmi. Nie zmienia to jednak faktu, że jakkolwiek udział mężczyzn w pracach domowych i opiece nad dziećmi wyraźnie wzrósł od lat 60’, nadal to kobiety dominują w tym obszarze.

GUS w 2014 opublikował badania odnoszące się do „Warunków życia rodzin w Polsce”, gdzie osobny fragment poświęcony został kwestiom czasu poświęcanego rodzinie i pracy zawodowej wśród kobiet i mężczyzn.

Ciekawych informacji dostarcza porównanie ilości czasu przeznaczonego wyłącznie na zajęcia i prace domowe oraz pracę zawodową (razem z przejazdami w ramach pracy oraz dojazdami do pracy) w odniesieniu do obu płci. Analiza przeciętnego czasu trwania czynności łącznie dla obu kategorii prac, wskazuje na większe obciążenie tymi obowiązkami kobiet niż mężczyzn. We wszystkich grupach rodzinnych gospodarstw domowych, to kobiety poświęcały w sumie więcej czasu łącznie na obowiązki domowe oraz pracę zawodową. Takie porównanie jest zasadne ze względu na komplementarność ról kobiety i mężczyzny w małżeństwie i rodzinie. Porównanie wyłącznie czasu pracy czy czasu poświęconego tylko na obowiązki domowe dałoby bowiem obraz wypaczający istotę wzajemnego uzupełniania się męża i żony oraz matki i ojca w odniesieniu do dzieci, małżonka i potrzeb całej rodziny.

Z amerykańskich badań przeprowadzonych w 2015 przez Biuro Statystyki Pracy (Bureau of Labor Statistics) wynika, że kobiety spędzają prawie 5 godzin więcej na pracach domowych niż mężczyźni oraz dwukrotnie więcej czasu na czynnościach mających związek z opieką nad dziećmi. Podobne statystyki z 2014 roku podaje GUS – opieka nad dziećmi zajmowała kobietom ponad dwukrotnie więcej czasu w ciągu doby niż mężczyznom (2,3% wobec 1,0%). W przypadku kobiet były to głównie prace związane z pielęgnacją i pilnowaniem dzieci, natomiast mężczyźni najbardziej angażowali się w czynności związane z zabawą, czytaniem oraz rozmowami z dziećmi.

We wspomnianym przeze mnie na początku australijskim badaniu przyjrzano się bliżej parom wychowującym dzieci. Z badań wynikało, że jedna czwarta rodzin utrzymywana była wyłącznie przez mężczyzn, w jednej czwartej oboje rodzice pracowali na pełen etat, a prawie w połowie – kobiety pracowały na część etatu równocześnie z mężczyznami będącymi na całym etacie. W badaniu zadaniem uczestników było nagrywanie kilkuminutowego dziennika, opisującego codzienne aktywności i odpowiadając na pytanie jak często mieli poczucie bycia w pośpiechu lub pod presją czasu.

Większe obciążenie obowiązkami domowymi oraz pracą zawodową kobiet miało wpływ na ilość czasu przeznaczonego na odpoczynek i rozrywkę. Na większość czynności w czasie wolnym, m.in. z zakresu uczestnictwa w sporcie i rekreacji, zainteresowań osobistych oraz hobby, to mężczyźni mieli więcej czasu. Poświęcali oni na te zajęcia przeciętnie więcej czasu niż kobiety. W sumie na sport, zamiłowania osobiste i korzystanie ze środków masowego przekazu mężczyźni poświęcali 16,1% swojego czasu podczas gdy kobiety – 13%.

„Zanieczyszczony odpoczynek”

Większość z nas we współczesnych czasach żyje pod presją czasu, w pośpiechu, pracujący rodzice z pewnością odczuwają to jeszcze silniej. Według amerykańskiego „Journal of Marriage and Family” prawie 70 % kobiet i 62 % mężczyzn ma poczucie bycia pod presją czasu „zawsze” lub „bardzo często”. Z badań wynikało, że kobiety mają tygodniowo 2 godziny czasu na odpoczynek mniej niż mężczyźni.

Z tychże badań wynika jeszcze jedna ciekawa rzecz, a mianowicie rozróżnienie 2 rodzajów odpoczynku – „czystego” i „zanieczyszczonego”. Ten drugi to sytuacja niejako „połowicznego” wypoczynku, czyli czasu nie poświęcanego wyłącznie sobie (np. czytanie w samotności czy spotkania z przyjaciółmi bez towarzystwa rodziny), a czas wolny spędzany wspólnie z rodziną. Z badań wynika, że w przeciwieństwie do kobiet, mężczyźni nie odczuwają różnicy pomiędzy tymi dwoma rodzajami wypoczynku. Autorka badania, Lyn Craig, tak to tłumaczy: „o ile „czysty” odpoczynek jest relaksujący zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, „zanieczyszczony” daje poczucie wypoczywania tylko tym pierwszym”. Craig tłumaczy to specyfiką funkcjonowania rodziny podczas wspólnych aktywności. „jeżeli oboje rodzice wspólnie spędzają czas z dziećmi, wydaje się, że zajęte będą raczej kobiety niż mężczyźni”.

To przypomina mi obrazek, który jakiś czas temu widziałyśmy:

Jak tak patrzę na znane mi rodziny z małymi dziećmi – w sumie to się zgadza…

Potrzebna jest zmiana społeczna

To co jednak najbardziej rzuca się w oczy w wynikach badań jest fakt, że jeżeli mężczyzna pracuje w nadgodzinach stres odbija się również u jego partnerki. Wynika to oczywiście z faktu, że są czynności domowe, które muszą być  wykonane o określonych porach, jak choćby ugotowanie obiadu czy wykąpanie dzieci. I ktoś musi to zrobić. Australijczycy podkreślają, że największym problemem jest fakt, że godziny pracy pełnoetatowej wydłużyły się w stosunku do poprzednich pokoleń. I to niewątpliwie ma wpływ na dobrostan rodziny. Pracodawca często wymaga od pracownika więcej i więcej, co nie może mieć dobrego wpływu na rodzinę, a cały ten problem, jak podkreślają autorzy cytowanych przeze mnie badań nie powinien być rozwiązywany na poziomie indywidualnym. Potrzebne są dobre rozwiązania systemowe, w zakresie czasu pracy, urlopów ojcowskich i macierzyńskich czy możliwości pracy zdalnej. Wiele firm w ostatnich latach zdaje sobie z tego sprawę i wprowadza takie rozwiązania do polityki firmy. „Nie powinno być tak, że partnerzy walczą ze sobą o to jak równo rozdzielić pomiędzy siebie 3 pełnoetatowe prace” konkludują autorzy badań. A ja się jak najbardziej zgadzam. Bo jak na razie pozostaje we mnie poczucie, że ta walka to w większości domów próba oddania przez kobiety mężczyznom przynajmniej części ze swojego drugiego etatu.

Keep the balance in shape!

Jakkolwiek work-life balance jest tematem, który uważamy za bardzo ważny i o którym mówimy zawsze podczas spotkań z klientami – nie należy zapominać, o tym, o czym pisała Paulina Janiak (klik!) a mianowicie – że dobra atmosfera w pracy jest również ważnym elementem życia – nie tylko zawodowego. Szczególnie w czasach, w których niejednokrotnie to ona, to oferowane przez potencjalnego pracodawcę benefity i warunki pracy, mają decydujący wpływ na pozostanie na danym stanowisku czy wybór pracodawcy. Już od jakiegoś czasu niektórzy specjaliści (jak choćby programiści) to na podstawie tych czynników, a nie wysokości wynagrodzenia, podejmują decyzję odnośnie miejsca zatrudnienia.

Well-being zapada w pamięć

To właśnie dlatego programy well-beingowe, wellness’ owe, przeżywają teraz swój rozkwit. O tym, że mamy do czynienia z rynkiem pracownika a nie pracodawcy, możemy już od dłuższego czasu przeczytać w pismach branżowych. Do Polski również coraz szerzej dociera ten trend. Widać to chociażby w zmianie podejścia do takich kwestii jak wyjazdy służbowe, integracyjne oraz imprezy pracownicze. Przestają one mieć na celu tylko podsumowanie wyników i wspólną kolację z wieczorną imprezą (suto zakrapianą alkoholem). Pracodawcy, HRowcy, widzą że można zrobić więcej niż opłacić nocleg i open bar, i że pracownicy doceniają ciekawe rozwiązania, a wyjazdy well-beingowe zapadają w pamięć na dłużej i dają więcej energii do działania, tak w wymiarze zawodowym, jak i prywatnym.

W ostatnim czasie realizowałyśmy kilka naprawdę ciekawych projektów związanych właśnie z wellness i well-being. Zarówno wyjazdowych, jak i na miejscu, w biurach firm w Warszawie.

To co najbardziej rzuciło mi się w oczy podczas realizacji tych projektów, to radość jaką mają ludzie ze współpracy, mającej na celu coś innego niż realizacja tegorocznego budżetu.

Początkowa nieufność, gdy dostają do rąk farby i pędzle i stoją przed wielkim, pustym płótnem zamienia się w mnóstwo pozytywnej energii, przekrzykiwanie się w wymyślaniu pomysłów na realizację zadania, a na koniec w ogromną satysfakcję przemieszaną z niedowierzaniem – naprawdę to zrobiliśmy!

Niepewność co zrobić z zestawem desek i dlaczego właściwie mielibyśmy budować jakieś budy – zamienia się w radość z dawania i świadomości, że to co robimy ma sens. To, co konkretnie zaproponujemy pracownikom, wydaje się być drugorzędne. Niech poniesie Was wyobraźnia.

Ważne, żeby robić coś razem i żeby wiedzieć po co to robimy. Realizujemy cele CSR’ owe, rozwijamy zainteresowania i pasje pracowników, poszerzamy horyzonty, a wszystko niesie ze sobą integrację zespołu, lepszą niż wieczór spędzony w knajpie (chociaż czasu na wspólną wieczorną zabawę nie może zabraknąć :)).

keep-the-balance-in-shape

Warto skupić się na tym, by dać pracownikom coś więcej. Nasze hasło keep the balance in shape niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie – nie chodzi tylko o równowagę między pracą a rodziną, chodzi też o równowagę w pracy, o równowagę w rodzinie. Ważne jest aby program był skonstruowany na zasadzie dobrowolnego, swobodnego udziału. Niech pracownik ma możliwość wybrania w jakich aktywnościach bierze udział. W końcu chodzi o to, żeby znaleźć też czas dla siebie, o work- life blending, o dbanie też o swoje wnętrze, swoje potrzeby. O to, że tylko zaopiekowany w tych obszarach człowiek może być jednocześnie dobrym pracownikiem, dobrym rodzicem/partnerem i jeszcze czuć się dobrze z samym sobą. Jako pracodawcy możemy go w tym wesprzeć.

 

Work-life… blending?

Ostatnio będąc na spotkaniu biznesowym i opowiadając czym zajmuje się Femmeritum usłyszałam, że work-life balance jest już passé. -Kto w dzisiejszych czasach może sobie pozwolić na równowagę pomiędzy życiem rodzinnym, a zawodowym? Teraz work – life balance zostało wyparte przez work-life… blending.

Blending?

Work-life blending to nic innego jak mieszanie życia prywatnego z zawodowym. Zdecydowanie zgodzę się z tym, że w coraz większym zakresie ludzie nie mogą już sobie pozwolić na separacje obu tych obszarów życia. Wpływ na to ma postęp technologiczny oraz coraz większe oczekiwania i wymagania związane z wypełnianiem obowiązków zawodowych. Teraz zdecydowanie większa liczba ludzi wykonuje prace, które jeszcze 20 lat temu byłyby często nie do wyobrażenia lub też niemożliwe do realizacji. Na stały kontakt z klientem, kontrahentem, współpracownikiem pozwalają nam dzisiejsze technologie, a do takich rozwiązań ludzie niegdyś nie mieli dostępu.
Łatwiej było zostawić prace za drzwiami, jeśli w kieszeni nie dzwonił telefon, a po powrocie do domu nie sprawdzało się skrzynki mailowej (też często na smartfonie). Teraz mało kto wyobraża sobie takie życie i zostawienie obowiązków w pracy. Szczególnie jeśli zajmuje wysokie stanowisko w firmie lub prowadzi własną działalność gospodarczą nie może sobie pozwolić na oderwanie od spraw zawodowych.

2

Czy dobrze dać się „zblendować”?

Świat nieustannie pędzi do przodu. Ciągły rozwój technologii i wymagań w stosunku do samych siebie sprawia, że jest nam coraz trudniej rozdzielić dwa obszary życia – pracę i rodzinę. Przez to zwiększa się poziom stresu i uczucie ciągłego zmęczenia. A równowaga w tym zakresie jest ważnym aspektem naszego życia- jak powiedział Owidiusz „Pole, które odpoczęło daje obfite plony”, dlatego pracodawca powinien dążyć do tego, by ułatwić swojemu pracownikowi utrzymanie równowagi w życiu rodzinnym i zawodowym. Gdy już pozwolimy sobie na wymieszanie się tych dwóch obszarów naszego życia, ciężko nam będzie wrócić do wcześniejszego stanu rzeczy. A to nie wróży dobrze.
3

Stres inaczej odczuwany

Czyli o tym, że mężczyźni odczuwają… mniej 😉

Australijskie badania Uniwersytetu Nowej Południowej Walii nad czasem pracy pokazują, że wpływ długich godzin pracy partnerów na kobiety jest bardzo znaczący – to one są bardziej zestresowane i żyją w większym pośpiechu i napięciu. To samo badanie pokazało, że jeżeli partnerka pracuje w nadgodzinach nie ma to znaczącego wpływu na funkcjonowanie mężczyzn. Jak mówi współautor badania, Lyn Craig „myślę, że wynika to z faktu, że na kobietach spoczywa odpowiedzialność za funkcjonowanie rodziny naokoło męskiej pracy”. Brzmi to w sumie dość staromodnie, ale zastanówmy się chwilę czy aby niestety nadal tak nie jest?

mama

Słowem wprowadzenia…

Prawo do pracy, zależnie od regionu, kobiety mają relatywnie krótko. Jeszcze w Kodeksie Napoleona w 1804 roku zapisane było, że aby móc podjąć pracę, kobieta musi mieć zgodę męża. Faktyczny wpływ na zmianę podejścia do pracy miały dopiero obie wojny światowe, wymuszające na kobietach podjęcie aktywności zawodowej, a także rozwój gospodarki po II wojnie, który również stopniowo przyczynił się do aktywizacji zawodowej tej grupy. Do tego czasu to zadaniem kobiet i zwykle tylko kobiet było zajmowanie się domem i dziećmi. Nie zmienia to jednak faktu, że jakkolwiek udział mężczyzn w pracach domowych i opiece nad dziećmi wyraźnie wzrósł od lat 60’, nadal to kobiety dominują w tym obszarze.

GUS w 2014 opublikował badania odnoszące się do „Warunków życia rodzin w Polsce”, gdzie osobny fragment poświęcony został kwestiom czasu poświęcanego rodzinie i pracy zawodowej wśród kobiet i mężczyzn.

Ciekawych informacji dostarcza porównanie ilości czasu przeznaczonego wyłącznie na zajęcia i prace domowe oraz pracę zawodową (razem z przejazdami w ramach pracy oraz dojazdami do pracy) w odniesieniu do obu płci. Analiza przeciętnego czasu trwania czynności łącznie dla obu kategorii prac, wskazuje na większe obciążenie tymi obowiązkami kobiet niż mężczyzn. We wszystkich grupach rodzinnych gospodarstw domowych, to kobiety poświęcały w sumie więcej czasu łącznie na obowiązki domowe oraz pracę zawodową. Takie porównanie jest zasadne ze względu na komplementarność ról kobiety i mężczyzny w małżeństwie i rodzinie. Porównanie wyłącznie czasu pracy czy czasu poświęconego tylko na obowiązki domowe dałoby bowiem obraz wypaczający istotę wzajemnego uzupełniania się męża i żony oraz matki i ojca w odniesieniu do dzieci, małżonka i potrzeb całej rodziny.

multitasking

Praca… domowa

Z amerykańskich badań przeprowadzonych w 2015 przez Biuro Statystyki Pracy (Bureau of Labor Statistics) wynika, że kobiety spędzają prawie 5 godzin więcej na pracach domowych niż mężczyźni oraz dwukrotnie więcej czasu na czynnościach mających związek z opieką nad dziećmi. Podobne statystyki z 2014 roku podaje GUS – opieka nad dziećmi zajmowała kobietom ponad dwukrotnie więcej czasu w ciągu doby niż mężczyznom (2,3% wobec 1,0%). W przypadku kobiet były to głównie prace związane z pielęgnacją i pilnowaniem dzieci, natomiast mężczyźni najbardziej angażowali się w czynności związane z zabawą, czytaniem oraz rozmowami z dziećmi.

We wspomnianym przeze mnie na początku australijskim badaniu przyjrzano się bliżej parom wychowującym dzieci. Z badań wynikało, że jedna czwarta rodzin utrzymywana była wyłącznie przez mężczyzn, w jednej czwartej oboje rodzice pracowali na pełen etat, a prawie w połowie – kobiety pracowały na część etatu równocześnie z mężczyznami będącymi na całym etacie. W badaniu zadaniem uczestników było nagrywanie kilkuminutowego dziennika, opisującego codzienne aktywności i odpowiadając na pytanie jak często mieli poczucie bycia w pośpiechu lub pod presją czasu.

Większe obciążenie obowiązkami domowymi oraz pracą zawodową kobiet miało wpływ na ilość czasu przeznaczonego na odpoczynek i rozrywkę. Na większość czynności w czasie wolnym, m.in. z zakresu uczestnictwa w sporcie i rekreacji, zainteresowań osobistych oraz hobby, to mężczyźni mieli więcej czasu. Poświęcali oni na te zajęcia przeciętnie więcej czasu niż kobiety. W sumie na sport, zamiłowania osobiste i korzystanie ze środków masowego przekazu mężczyźni poświęcali 16,1% swojego czasu podczas gdy kobiety – 13%.

zmęczenie

„Zanieczyszczony odpoczynek”

Większość z nas we współczesnych czasach żyje pod presją czasu, w pośpiechu, pracujący rodzice z pewnością odczuwają to jeszcze silniej. Według amerykańskiego „Journal of Marriage and Family” prawie 70 % kobiet i 62 % mężczyzn ma poczucie bycia pod presją czasu „zawsze” lub „bardzo często”. Z badań wynikało, że kobiety mają tygodniowo 2 godziny czasu na odpoczynek mniej niż mężczyźni.

Z tychże badań wynika jeszcze jedna ciekawa rzecz, a mianowicie rozróżnienie 2 rodzajów odpoczynku – „czystego” i „zanieczyszczonego”. Ten drugi to sytuacja niejako „połowicznego” wypoczynku, czyli czasu nie poświęcanego wyłącznie sobie (np. czytanie w samotności czy spotkania z przyjaciółmi bez towarzystwa rodziny), a czas wolny spędzany wspólnie z rodziną. Z badań wynika, że w przeciwieństwie do kobiet, mężczyźni nie odczuwają różnicy pomiędzy tymi dwoma rodzajami wypoczynku. Autorka badania, Lyn Craig, tak to tłumaczy: „o ile „czysty” odpoczynek jest relaksujący zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, „zanieczyszczony” daje poczucie wypoczywania tylko tym pierwszym”. Craig tłumaczy to specyfiką funkcjonowania rodziny podczas wspólnych aktywności. „jeżeli oboje rodzice wspólnie spędzają czas z dziećmi, wydaje się, że zajęte będą raczej kobiety niż mężczyźni”.

To przypomina mi zabawny obrazek, który ostatnio widziałyśmy:

Ma-mama-ma

Wszystkie zapytane przeze mnie mamy potwierdziły, że u nich w domu rozkład pytań jest podobny :). Wracając jednak do tematu…

Potrzebna jest zmiana społeczna

To co jednak najbardziej rzuca się w oczy w wynikach badań jest fakt, że jeżeli mężczyzna pracuje w nadgodzinach stres odbija się również u jego partnerki. Wynika to oczywiście z faktu, że są czynności domowe, które muszą być  wykonane o określonych porach, jak choćby ugotowanie obiadu czy wykąpanie dzieci. I ktoś musi to zrobić. Australijczycy podkreślają, że największym problemem jest fakt, że godziny pracy pełnoetatowej wydłużyły się w stosunku do poprzednich pokoleń. I to niewątpliwie ma wpływ na dobrostan rodziny. Pracodawca często wymaga od pracownika więcej i więcej, co nie może mieć dobrego wpływu na rodzinę, a cały ten problem, jak podkreślają autorzy cytowanych przeze mnie badań nie powinien być rozwiązywany na poziomie indywidualnym. Potrzebne są dobre rozwiązania systemowe, w zakresie czasu pracy, urlopów ojcowskich i macierzyńskich czy możliwości pracy zdalnej. Wiele firm w ostatnich latach zdaje sobie z tego sprawę i wprowadza takie rozwiązania do polityki firmy. „Nie powinno być tak, że partnerzy walczą ze sobą o to jak równo rozdzielić pomiędzy siebie 3 pełnoetatowe prace” konkludują autorzy badań. A ja się jak najbardziej zgadzam. Bo jak na razie pozostaje we mnie poczucie, że ta walka to w większości domów próba oddania przez kobiety mężczyznom przynajmniej części ze swojego drugiego etatu.

(artykuł na podstawie w Huffington Post „When Men Work Long Hours, Their Wives Pay The Price”, przytoczone badanie: GUS „Warunki życia rodzin w Polsce”  2014)

Co tam słychać na Wyspie Dzieci?

Trwają wakacje a z wraz z ich rozpoczęciem po raz kolejny na Wyspę Dzieci wyruszyli mali podróżnicy żądni wrażeń. W tym roku zabraliśmy dzieci na 2 wyspy – Wyspę Odkrywców, Wyspę Skautów oraz Wyspę Wrażeń. Na te kolonie zabraliśmy ze sobą 11 wychowawców, w tym 3 native speakerów i w sumie ponad 100 dzieci. Przez 7 dni dzieci wraz z Zającem Bonifacym (o którym więcej przeczytacie tutaj!) zdobywały sprawności, bawiły się i aktywnie spędzały czas.

Wyspa Odkrywców

Ten turnus, zachęcone zeszłorocznym powodzeniem zorganizowałyśmy z elementami języka angielskiego – uczestnicy kolonii podzieleni na grupy uczestniczyli w zajęciach językowych prowadzonych przez 2 native speakerki – Emmę i Kate, a także z Bronią, specjalistką od sportu oraz Karoliną, trenerem „Odysei Umysłu”. Podczas tego tygodnia dzieci dowiadywały się więcej o różnych kulturach i ich zwyczajach, a przede wszystkim przełamywały swój strach – przed samodzielnym wyjazdem, przed mówieniem po angielsku, przed samodzielnością. Udało się! Czekamy za rok!

Wyspa Skauta

Ten program realizujemy od lat, w tym roku również z elementami języka angielskiego. Nastawiony na rozwijanie w dzieciach samodzielności , ale przede wszystkim na zabawę pozbawioną nowoczesności i elektroniki. Niczym prawdziwi skauci dzieci budowały swoje szałasy, ćwiczyły się w zakradaniu, z kory tworzyły łódeczki a ze starych gazet – świnki-skarbonki. Codziennie na dzieci czekało mnóstwo zadań i zajęć i, zupełnie tak jak na Wyspie Odkrywców, największe wyzwanie – dogadać się po angielsku z Emmą i DJem. Było super!

Wyspa Wrażeń

Właśnie trwa ostatni tegoroczny turnus kolonii – na Wyspie Wrażeń, tym razem po polsku, dzieci odkrywają świat i jego tajemnice, budując, tworząc i eksperymentując.Koloniści stworzą kosmos, odwiedzą Hollywood i Zaczarowany Las, a nawet na jeden dzień zamienią się w starożytnych Greków podczas Olimpiady. Zazdrościmy im super zabawy!

Zdjęcia z tego i wcześniejszych wyjazdów będzie można zobaczyć niebawem na naszym facebook’u oraz stronie internetowej. Zachęcamy też do obejrzenia filmów o koloniach z udziałem naszych małych obozowiczów.

klik!

Najlepszy pracodawca roku

Pisałam już o 8 cechach jakie musi mieć przyjazny pracodawca(klik!). Tym razem postanowiłam przyjrzeć się rankingom najbardziej pożądanych pracodawców w Polsce, może warto zainspirować się stosowanymi w tych firmach rozwiązaniami. Kto wie, może Wasza firma wskoczy w przyszłym roku do rankingu?

Ranking Universum Global

W  2015 roku Universum Global po raz kolejny opublikował swoją listę najatrakcyjniejszych polskich pracodawców.  Ranking ten tworzony jest co roku od 2012 roku, w 2015 na podstawie opinii zebranych od 23 584 studentów i 8774 profesjonalistów.

Na czele rankingu znalazł się globalny Pracodawca-Ideał (zwyciężający w bardzo wielu rankingach) – Google. Za nim – TVN, a podium zamknęła Ikea. Ranking, wraz z podziałem na branże znajdziecie na stronie Universum (o tu!). Warto zwrócić uwagę, że w pierwszej 10 znalazły się nie tylko międzynarodowe korporacje – wysoko stoi PLL LOT, KGHM Polska Miedź a listę TOP10 zamyka Telewizja Polska.

A co na to Randstad?

Co ciekawe, podobne badanie, choć w nieco innej formie i biorąc pod uwagę inne czynniki, co rok przedstawia także Randstad. 10 marca na oficjalnej gali w Warszawie przedstawiona została lista 10 najpopularniejszych pracodawców wg tej agencji. Wyniki obliczane są na podstawie opinii 8000 Polaków na temat najatrakcyjniejszego polskiego pracodawcy. Tutaj na czele rankingu znalazła się wyróżniona przez UG KGHM Polska Miedź, za nią PLL LOT oraz Samsung Electronics, który w badaniach Universum Global znalazł się na 5 pozycji w kategorii IT.

W opinii studentów

Oczywiście co ranking to wyniki trochę inne – AIESEC Polska w swoim rankingu najbardziej pożądanych pracodawców w Polsce. Ankietę dla tej organizacji skupiającej studentów wypełniają (oczywiście) studenci,  wskazując firmę, która w ich ocenie jest najlepszym pracodawcą na polskim rynku. Odpowiadają również na pytania dotyczące ich oczekiwań i preferencji wobec przyszłej pracy. W tym zestawieniu na czele, podobnie jak w 2014 znajdują się kolejno – Google, EY (dawniej Ernst&Young) oraz PwC.

Na czym zależy pracownikom?

Na co konkretnie zwrócili uwagę ankietowani w tych badaniach? KGHM wyróżnia się stabilnością sytuacji finansowej, bezpieczeństwem zatrudnienia oraz atrakcyjnymi wynagrodzeniami i świadczeniami pracowniczymi. Ponadto badani docenili KGHM Polska Miedź za umożliwianie zachowania równowagi pomiędzy życiem prywatnym a pracą zawodową swoich pracowników. Wśród innych wymienianych zalet była – miła atmosfera, szeroki wachlarz szkoleń, możliwość rozwoju. Oczywiście ważne było też atrakcyjne wynagrodzenie :).

Co rzuca się w oczy to oczywiście to, o czym mówią też twórcy wymienionych rankingów, że potencjalna atrakcyjność danej firmy uzależniona jest od tego, do kogo kierowane jest badanie – wieku przyszłych pracowników, etapu życia, wykształcenia. Najistotniejszym pozostaje by umieć dopasować swoją ofertę (zarówno odnośnie wynagrodzenia, jak i warunków pracy, szans rozwoju i szkoleń czy faktycznych możliwości utrzymania równowagi praca-życie) do potrzeb przyszłych pracowników. Elastyczność. Elastyczność to klucz do sukcesu. Z pewnością Google już o tym wie :).

Laureaci konkursu „Dobry Klimat dla Rodziny”

LINK4 Towarzystwo Ubezpieczeń S.A.

Liczba pracowników ogółem: 571
Liczba pracowników mających dzieci do lat 14: 176

Podstawową wartością firmy jest rodzinna atmosfera. Przyszli ojcowie mają możliwość uczestniczenia w warsztatach „Tatą być”, poświęconym roli ojca w rodzinie. Dzięki komunikacji z pracownikami, wspólnie wypracowywane są rozwiązania dopasowane do indywidualnych potrzeb każdego z nich oraz ich rodzin. W indywidualnych rozmowach z przyszłymi mamami ustalane są komfortowe rozwiązania współpracy w trakcie ciąży.
Pracownicy mają do wyboru wachlarz warsztatów z różnych obszarów: chustowanie niemowląt, zabawy z dziećmi, zasady udzielania pierwszej pomocy dziecku, adaptacja przedszkolna, bajkoterapia, rozwój mowy czyli „logopedia dla rodziców”, żywienie dzieci, bezpieczeństwo na drodze i w sieci.


W firmie obowiązuje polityka „otwartych drzwi” – w siedzibie firmy na rodziców i ich pociechy czekają dwa pokoje wypoczynkowe z zabawkami, przyborami do rysowania, zestawem bajek, audiobooków i książek, gdzie dzieci mogą towarzyszyć rodzicom w pracy, gdy zajdzie taka potrzeba.
Tworząc harmonogramy czasu pracy, przełożeni uwzględniają – na ile pozwala na to organizacja pracy firmy – potrzeby oraz sytuację rodzinną pracowników. Na wniosek pracownika ustalany jest indywidualny rozkład czasu pracy. Pracownicy, w zależności od charakteru pracy, rozliczani są z zadań, a nie czasu pracy. Kobieta będąca w ciąży może liczyć na skrócenie czasu pracy do 4 godzin dziennie, przy zachowaniu prawa do pełnego wynagrodzenia.
Pomieszczenia firmy są przystosowane do przewinięcia i wykąpania dziecka. Ponadto do dyspozycji pracowników jest mobilny stolik z zestawem narzędzi plastycznych i zabawkami, który można ustawić bezpośrednio przy stanowisku pracy.

 

NUTRICIA (Nutricia Polska sp. z o.o., Nutricia Zakłady Produkcyjne sp. z o.o.)


Liczba pracowników ogółem: 1127
Liczba pracowników mających dzieci do lat 14: 1122

Firma zapewnia kobietom specjalistyczną opiekę lekarską, dostęp do szkoły rodzenia oraz opieki okołoporodowej, dofinansowuje poród rodzinny z udziałem osoby wskazanej przez pracownicę, pomaga w uzyskaniu miejsca w szpitalu i pokrywa koszt porodu w sali o podwyższonym standardzie, pobytu w sali poporodowej oraz znieczulenia. Kadra kierownicza prowadzi z rodzicami stały partnerski dialog, w oparciu o program skierowany do Rodziców – „Mamy dla Mamy i całej Rodziny”. W ramach programu, obecni i przyszli rodzice informowani są o przysługujących im prawach i możliwościach tworzonych przez firmę.
W zakładach produkcyjnych organizowane są festyny rodzinne oraz imprezy okolicznościowe dla dzieci. Pracownicy wraz z rodzinami korzystają z kart na zajęcia sportowe.


Pracownicy nieliniowi mają możliwość rozpoczynania pracy pomiędzy godz. 7.00 a 10.00, a kończenia pomiędzy godz. 15.00 a 18.00, co pozwala na dopasowanie czasu pracy do okresu, w którym dziecko przebywa w żłobku, przedszkolu czy szkole. Ponadto, jeżeli pozwala na to rodzaj wykonywanych obowiązków, możliwe jest wykonywanie pracy z domu, po uzgodnieniu z przełożonym. Firma umożliwia pracę w niepełnym wymiarze czasu pracy, co ułatwia pracownikom wypełnianie obowiązków rodzinnych. Na stanowiskach produkcyjnych, gdzie praca odbywa się w systemie zmianowym, przełożony – ustalając plan pracy – uwzględnia sytuację rodzinną pracowników.
Pracodawca gwarantuje dofinansowanie do żłobka lub przedszkola w wysokości zależnej od poziomu wynagrodzenia, umożliwia przebywanie dzieci w siedzibie firmy i zapewnia przewijaki dla maluchów.

 

Więcej o konkursie i laureatach na oficjalnej stronie Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.

DOBRY KLIMAT DLA RODZINY