Co nowego u nas?

Tutaj publikujemy artykuły o naszych najnowszych działaniach, produktach, rozwiązaniach oraz o tym co u nas słychać w Femmeritum po godzinach.

Czyli trochę o naszej pracy i trochę o tym, kim jesteśmy w prywatnym życiu.

Wspomnienia z wakacji – czyli czego nauczył nas COVID?

Wraz z 1 września zabrzmiał pierwszy szkolny dzwonek, kiedy to dzieci ruszyły tłumnie uczyć się w warunkach zapewniających im bezpieczeństwo. Opracowane zostały wytyczne dla rodziców, nauczycieli i samych dzieci na temat obecności dzieci w szkołach. Do życia codziennego uczniów weszły maseczki, przyłbice, płyny do dezynfekcji i dystans społeczny. Mimo wszystkich tych wytycznych i obostrzeń liczba osób zakażonych stale wzrasta, codziennie docierają do nas informacje o kolejnych osobach na kwarantannie, zamkniętych placówkach.

Od 17.10 szkoły średnie i wyższe przechodzą na nauczanie zdalne, a największe polskie miasta znajdują się w strefie czerwonej. Być może nauka zdalna dla starszych uczniów szkół podstawowych także wróci.

Jest to nowa rzeczywistość, w której musimy się odnaleźć. Poukładanie na nowo edukacji dzieci, pracy zdalnej, codziennych informacji o wzroście liczby zakażeń i kolejnych obostrzeniach to obecnie nasze wyzwania. Szczególnie po wakacjach – czasie wyjazdów, kolonii i półkolonii. Jako firma wspierająca pracujących rodziców i ich dzieci chcemy podsumować te dwa miesiące wakacji. I zastanowić się co dalej?

Na pewno był to dla nas czas intensywnych zmian, dostosowywania się do wytycznych i zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom. Zachęcaliśmy firmy do organizowania tego typu wypoczynku także ze względu na pracujących zdalnie rodziców. Home office z dzieckiem to wyzwanie dla każdego, niezależnie od wykonywanego zawodu. Odpoczynku potrzebowały nie tylko dzieci, ale także rodzice. Poukładanie na nowo domowego życia i połączenie go z pracą i edukacją zdalną okazało się nie lada wyzwaniem.

Online czy offline

Po izolacji społecznej i nauce w domu z pomocą dla przepracowanych rodziców przyszedł czas wakacyjnych wyjazdów. Kolonie i obozy odbyły się zgodnie z planem według opracowanych wytycznych sanitarno-epidemiologicznych.

Było około 7 tys. zgłoszeń zorganizowanego wypoczynku letniego dla dzieci i młodzieży: wyjazdów, kolonii, półkolonii i obozów – informował minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski. W sumie skorzystało z nich w sumie około 240 tys. uczniów.

Na kolonie Wyspy Dzieci, które organizujemy przyjechało 100% dzieci, zorganizowaliśmy trzy turnusy obłożone w całości. Sami rodzice byli bardzo zadowoleni:

Chciałabym przekazać, że zarówno Ludwik, jak i my jesteśmy zachwyceni koloniami. Wszystko odbyło się tak, jak trzeba:

– komunikacja przed wyjazdem – odpowiednio częsta, klarowna, wspierająca rodziców i dzieci

– ośrodek – przepięknie położony, jak w bajce

– opiekunowie – weseli, pomocni, zaangażowani

– zajęcia – ciekawe, ale nie przeładowane, przemyślane, przygotowane z poszanowaniem dzieci (ustalanie wspólnych kolonijnych zasad!)

Dziękujemy:) Będziemy Państwa polecać oraz będziemy wracać w przyszłości!

W trakcie kolonii dzieci przebywały na terenach wiejskich, bez dostępu do Internetu i telefonów komórkowych. Wypoczywały i korzystały z dostępnych lokalnych atrakcji.  Niestety skutkiem długotrwałego lockdownu i izolacji społecznej była większa tęsknota dzieci za rodzicami w porównaniu z poprzednimi latami. Dzieciom przebywającym na stałe w domach od marca trudno było rozstać się z opiekunami. Czas pokaże jakie będą dalsze skutki.

Posłuchajcie sami w podcaście Wyspy Dzieci. Link znajdziecie tu.

Półkolonie letnie 2020 z Femmeritum

Według danych MEN około 80 tysięcy uczniów w całej Polsce skorzystało z półkolonii. Półkolonie to wyjątkowa forma wypoczynku, polegająca na zapewnieniu opieki dzieciom w mieście bez konieczności wyjazdu. Zazwyczaj ta opieka trwa od 8 do 10 godzin. Na rynku dostępna jest szeroka oferta organizowanych lokalnie aktywności – w salach zabaw, klubokawiarniach, domach kultury. Femmeritum już od 10 lat organizuje półkolonie dla firm (więcej o tym wyjątkowym beneficie przeczytasz tu). Co roku pracujący rodzice mogą skorzystać z pomocy w zapewnieniu opieki na dziećmi dofinansowanej przez pracodawcę.

W tym roku organizacja półkolonii stacjonarnych wyglądała zupełnie inaczej. Jako organizatorzy zmierzyliśmy się z wyzwaniem w postaci dostosowania naszych aktywności do wytycznych Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Przeszkoliliśmy opiekunów, zaktualizowaliśmy nasz program, zakupiliśmy środki do dezynfekcji, przyłbice ochronne, termometry i biodegradowalne rękawiczki jednorazowe. Nasi uczestnicy odpoczywali w miejscach zalesionych. Odwiedzali miejsca bezpieczne, gdzie nie przebywały inne grupy. Pracy było dużo, ale dzięki temu dzieci mogły wypoczywać bezpiecznie, a rodzice spokojnie pracować.

Dodatkowym atutem naszych tegorocznych półkolonii była dedykowana aplikacja (zaprojektowana specjalnie dla Femmeritum) umożliwiająca płynną obsługę i kontakt z rodzicami. Dzięki niej sposób zapisów, komunikacji był znacznie sprawniejszy i bezpieczny. Rodzic na bieżąco miał dostęp do harmonogramu, znał adres aktualnego pobytu dziecka oraz widział w jakich aktywnościach uczestniczy jego dziecko na podstawie przesyłanych na bieżąco zdjęć. Wprowadzenie tej aplikacji spotkało się z dużym uznaniem korzystających z niej rodziców.

Jedna z firm zdecydowała się także na półkolonie w wersji online. Dzieci otrzymały wszystkie materiały do domu – począwszy od kredek, flamastrów i bloków a skończywszy na tematycznych grach i gadżetach do zajęć. Codziennie na 3h łączyliśmy się z dziećmi. Każdego dnia poruszaliśmy inny temat związany z podróżą dookoła świata czy kosmosem. Odwiedzali nas ciekawi goście. Najważniejsze w tym wszystkim było jednak to, że dzieci mogły porozmawiać ze sobą. . W tym czasie rodzice spokojnie mogli pracować. Być może w taki sposób będą wyglądały ferie zimowe 2021. Czas pokaże.

Odważne firmy

Pomimo różnych możliwości i udogodnień komunikacyjnych i online, które upowszechniły się po lockdownie w dalszym ciągu cały zespół Femmeritum jest zwolennikiem standardowej wersji półkolonii – offline.

W tym roku na półkolonie offline zdecydowały się cztery firmy – Aviva Polska, Volkswagen Financial Services, Play oraz SAS Institute Polska. Zapytacie zapewne skąd ta decyzja, wydawać by się mogła ryzykowna?

Koordynator półkolonii z ramienia Aviva Polska, Joanna Siudak tak podsumowała decyzję o zorganizowaniu półkolonii:

Na organizację półkolonii zdecydowaliśmy się, ponieważ mimo wszystko co roku one się odbywają, a w terminie półkolonii zaczęliśmy już powoli wracać do rzeczywistości wyjazdowo-wakacyjnej. Dodatkowo rodzice zadeklarowali, że chcą puścić swoje dzieci na tego typu „wyjazd”. Ostatnie miesiące, brak szkoły w formie stacjonarnej spowodowały, że dzieciaki głównie spędzały czas przed TV, komputerami itd. Dlatego chcieliśmy zrobić półkolonie stacjonarne, aby dać możliwość dzieciom innej rozrywki.

Oczywiście jako organizatorowi towarzyszyły firmom wątpliwości:

Martwiliśmy się, że rodzice w związku z pracą zdalną będą przychodzić z problemami logistycznymi, jak dostarczyć dziecko albo nie będzie wystarczającej ilości osób chętnych z tego powodu.


Finalnie jednak w trakcie turnusu uczestnicy dopisali, a otwartość firmy sprzyjała rozwiązywaniu wyzwań logistycznych. Jak zawsze okazało się, że podstawą są chęci do pomocy pracującym zdalnie rodzicom.

A co z feriami zimowymi?

Zbliżają się święta, po Nowym Roku szkoły 18.01 rozpoczynają przerwę zimową. Oznacza to kolejne wyzwanie dla pracujących rodziców. Obecna sytuacja w Polsce i na świecie nie zachęca do jakichkolwiek działań offline. Jesteśmy ponownie zachęcani do izolacji społecznej, pozostawania w domach. Skutki izolacji widoczne są już teraz:

  • Badania przeprowadzone przez Public Health England wykazały, że dzieci bardzo mocno odczuły skutki izolacji. Jedna trzecia badanych przyznała, że odczuwa większy stres niż przed wybuchem pandemii.
  • W czasie izolacji otyłe dzieci konsumowały więcej niezdrowego, w tym – śmieciowego jedzenia, częściej oglądały telewizję, gorzej spały i mniej się ruszały. To sprzyja dalszemu rozwojowi otyłości – ostrzegają naukowcy z USA po badaniach we włoskiej Weronie.

Oprócz negatywnych skutków, mamy także te pozytywne:

  • Ewa Woydyłło, znana psychoterapeutka i pisarka przekonuje, że zamknięcie słusznie pokazało nam, że centrum życia to nasz dom i bliscy. Nie praca, modne hobby, to co na zewnątrz i czym tak lubimy się na co dzień definiować.
  • Inna terapeutka, Justyna Święcicka mówi o nowych więziach. Z jej oglądu wynika, że podczas lockdownu odżyły relacje sąsiedzkie oraz altruizm.

Pozostaje nam być dobrej myśli i adaptować się do zmian. One i tak nadejdą, warto się przystosować.


Źródła:

https://parenting.pl/badania-wykazuja-ze-co-trzecie-dziecko-jest-smutniejsze-i-bardziej-zestresowane-niz-przed-lockdownem

https://forsal.pl/artykuly/1481722,badania-w-czasie-izolacji-otyle-dzieci-konsumowaly-wiecej-niezdrowego-smieciowego-jedzenia.html

https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,26371872,podczas-lockdownu-wiele-ofiar-przemocy-zdecydowalo-sie-odejsc.html

3,2,1 Zaczynamy podcast!

Całym zespołem Femmeritum postanowiliśmy stworzyć ciekawą przestrzeń do zdobycia informacji z obszaru, którym zajmujemy się na co dzień.

Po co robimy ten podcast?

Kolejny podcast pomyślicie – keep the balance in shape – o co właściwie tu chodzi? Po co?  W jakim celu?

W ostatnim czasie obserwuje się wzrost zainteresowania słuchaniem podcastów.

Jest to ciekawa forma zdobycia informacji w krótki, skompresowany sposób, który można wykorzystać podczas spaceru czy tez podróży samochodem.

Przyszła pora również i na nas aby taki podcast stworzyć i udostępnić go naszym fanom.

Jako FEMMERITUM pracujemy z korporacjami w obszarze integracji życia zawodowego i życia prywatnego czy też integracji wielu ról jaki pracujący człowiek musi w swoim życiu łączyć.

Tylko odnalezienie równowagi i spokoju w tym aspekcie może pozwolić na czerpanie satysfakcji z pracy oraz z życia prywatnego. W firmach dzielimy pracowników na kilka kategorii w zależności od ich sytuacji życiowej, wieku i w konsekwencji potrzeb.

Najczęściej jednak ostatecznymi odbiorcami naszych usług są pracujący rodzice. Czy to dziwi?

Nie powinno bo zachwianie tej równowagi czy też problem generalnie pojawia się właśnie w momencie kiedy do naszego życia zawita mały człowiek i wywróci poukładany świat do góry nogami.

Nagle okazuje się, że czasu porannego jest za mało, że dojazd do pracy jest zbyt daleki i długi – dotyczy to również powrotu. Choć w obecnym czasie element ten stał się dosyć nieistotny.

Okazuje się, że praca zdalna staje się możliwa do wdrożenia i to w trybie natychmiastowym. To co jeszcze 4 miesiące temu dla wielu firm było nie do osiągnięcia i znajdowali wiele argumentów za tym, że praca zdalna to tylko 1 dzień w tygodniu lub w ogóle teraz stało się codziennością.

Idąc dalej z kwestią pojawienia się dziecka. Również teraz w czasie COVID najtrudniej mają rodzice, którzy łączą pracę zdalną z odrabianiem lekcji z dziećmi lub w ogóle z koniecznością zajęcia się dziećmi. Tutaj również jako Femmeritum przyszliśmy z pomocą organizując zajęcia online dla dzieci – aby zając im czas, aby dostarczyć rozrywki – w efekcie aby rodzice mogli pracować.

Większość z naszego zespołu ma dzieci a właściwie za chwile wszystkie będziemy matkami i temat rodzicielstwa w pracy jest nam bardzo bliski. Każdy z naszych produktów wyrósł na bazie naszych doświadczeń i potrzeb, które pojawiały się na każdym etapie naszego życia.

Dlatego też teraz postanowiłyśmy udostępnić wam kanał, na którym będziecie mogli posłuchać o tym jak pracować by nie zwariować, jak radzić sobie z dylematami rodzica pracującego, niezależnie od tego czy jesteś matką czy ojcem, czy masz małe dzieci czy duże.

Będziemy poruszać tematy bezpośrednio związane ze środowiskiem pracy ale także z życiem prywatnym, na które nasze życie zawodowe ma ogromny wpływ. Konflikty, które z tego wynikają, trudności, z którymi musimy sobie radzić. Postaramy się Wam dostarczyć informacji, które staną się pomocne w ogarnianiu – jak to się potocznie mówi. Zaprosimy fajnych ludzi do rozmowy, specjalistów z różnych dziedzin czy tez po prostu zwykłych ludzi takich jak my abyśmy mogli porozmawiać o tym co ważne.

Tworzymy ten podcast dla was i chciałybyśmy żeby był tworzony razem z wami – pracującymi rodzicami. Jeżeli macie pomysł na temat, coś was nurtuje, dajcie nam o tym znać. Podcast pojawiać się będzie w poniedziałki  raz na dwa  tygodnie.

NEWSLETTER KRYZYSOWY

W tym trudnym czasie epidemii, gdy większość z nas siedzi zamknięta w domach, wyzwaniem jest połączenie pracy i opieki nad dziećmi, zorganizowanie atrakcyjnego czasu. To chwile, kiedy jeszcze bardziej doceniamy nauczycieli, opiekunów i placówki opiekuńcze. W końcu to oni w ciągu tygodnia w sposób atrakcyjny zajmują nasze dzieci. Szkoły, a także część przedszkoli a nawet niektóre żłobki zapewniają zajęcia online czy materiały edukacyjne. Nie ma co ukrywać, że jest to jednak materiał zapełniający tylko ułamek czasu, który spędzamy w domach.

Z odsieczą przybywają zajęcia online (Jak zapewniamy wsparcie podczas epidemii), media społecznościowe i telewizja/serwisy streamingowe. Często jednak w gąszczu zajęć brakuje nam czasu czy pomysłu, które zajęcia wybrać, o której godzinie… W odpowiedzi na te problemy co tydzień przygotowujemy „newsletter kryzysowy”, z garścią pomysłów na nadchodzące dni, z bezpośrednimi linkami.

Po kliknięciu zobaczycie newsletter na nadchodzące dni:

#zostańwdomu_8-15.04_pl

Jesteście zainteresowani otrzymywaniem naszego darmowego newslettera dla swoich pracowników co tydzień? Skontaktujcie się z nami mailowo – kinga.leczycka@femmeritum.pl.

 

Jak zapewniamy wsparcie podczas epidemii

Pandemia koronawirusa wpłynęła na wiele aspektów życia każdego Polaka a jej skutki będą odczuwalne przez miesiące po opanowaniu pandemii. W miarę nasilania się sytuacji polski rząd zdecydował o tymczasowym zamknięciu wszystkich placówek oświatowych oraz rekomendacji pracy zdalnej w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusa. W odpowiedzi na aktualną sytuację firma Femmeritum stworzyła wirtualną przestrzeń dla dzieci pracowników. 

 

Tak szybka zmiana formy pracy może być trudną sytuacją zarówno dla pracodawców jak i pracowników. Eksperci szacują, że około 2,5 miliona Polaków jest zatrudnionych w branżach, które mają możliwość pracy zdalnej, m.in. branży IT, finansowej, profesjonalnych usług biznesowych czy edukacji. To duże udogodnienie, ale również wyzwanie, szczególnie dla pracowników, którzy posiadają dzieci. Szczególnie, że rząd zdecydował wydłuż zamknięcie szkół do 14 kwietnia, a według ekspertów ten czas może być ponownie przedłużony. Sytuacja jest o tyle trudna, bo dorośli pracują teraz pod ogromna presją  – konsekwencje koronawirusa są już odczuwalne w niektórych branżach, a wkrótce doświadczy ich cała gospodarka. Oznacza to konieczność poszukiwania nowych rozwiązań, zmiany strategii, przemodelowania działań – wszystko to pod presją pracując z domu, z dziećmi obok. 

 

Ważną rolę odgrywa tutaj pracodawca, który może ułatwić swoim pracownikom opiekę nad dziećmi poprzez dostarczenie odpowiednich rozwiązań. Firma Femmeritum stworzyła wirtualną przestrzeń dla dzieci od 6 do 10 lat. Zajęcia odbywają się w grupach 18-20 osobowych w wydzielonych wirtualnych pokojach tematycznych pod opieką doświadczonych animatorów. Dzieci mogą uczestniczyć w zajęciach manualnych, artystycznych, a nawet ruchowych zapewniając pełną interakcję (video i audio) pomiędzy uczestnikami i prowadzącymi. Do zalogowania się potrzebne jest urządzenie mobilne z kamerą i mikrofonem oraz podłączeniem do internetu. Jeśli rodzice nie posiadają wymaganego sprzętu, firma dostarcza je pod wskazany adres.  

 

Jak wyglądają zajęcia? 

 

Dzieci zapraszane są o wyznaczonej porze do wirtualnego pokoju, w których czeka na nich jeden lub dwóch animatorów. Uczestnicy przez kilka godzin, pięć dni w tygodniu, wspólnie bawią się, wykonując różnorodne prace plastyczne, a także biorąc udział w gimnastyce aby „siedzenie” przed komputerem nie kojarzyło się tylko i wyłącznie z brakiem ruchu. Niektóre pokoje mają zaplanowaną przerwę na odpoczynek lub obiad, a w innych zajęcia odbywają się ciągiem i dzieci mogą dołączać w dowolnym momencie. 

 

Dzieci z natury potrzebują interakcji i rozmowy. Podczas zajęć uczestnicy mogą liczyć na możliwość dyskusji, wymiany opinii, wspólnej zabawy i interakcji z prowadzącymi zajęcia. To bardzo ważne, gdyż po pierwsze zaspokaja potrzeby dzieci, których domowa kwarantanna nie jest w stanie spełnić. Po drugie daje szansę na utrzymanie ich uwagi na dłużysz czas. Jest to szczególnie ważne, w przypadku pracy zdalnej, która trwa tyle samo co praca w biurze, czyli 8 godzin, komentuje Paulina Janiak, Prezes Femmeritum. 

 

Rodzic przed rozpoczęciem zajęć otrzymuje listę potrzebnych rzeczy do zabawy i np. przyborów szkolnych. Każdy dzień jest poświęcony wybranemu tematowi np. kosmos, środowisko naturalne, emocje czy sztuka. Co więcej, na każdy dzień jest przygotowana pula aktywności – w tym również ruchowych, które codziennie zmieniane aby utrzymać zaangażowanie dzieci.  

Rodzice bardzo cenią sobie tą pomoc. Dzięki rozwiązaniu mogą skupić się na pracy i nie martwić się o swoje pociechy w tym trudnym czasie.

  

Bardzo cieszymy się, że możemy wesprzeć pracodawców i pracujących rodziców. Wiemy, że wirtualne zajęcia nigdy nie zastąpią tych na żywo, ale staramy się aby były najlepszym ich zamiennikiem online dodaje Paulina Janiak.  

Dzięki wieloletniemu doświadczeniu Femmeritum w prowadzeniu zajęć zdobytych podczas półkolonii dla dzieci pracowników oraz szerokiej bazie animatorów rodzice mogą liczyć na realną pomoc.  

  

O Femmeritum:  

Femmeritum zajmuje się wspieraniem firm w realizacji strategii równowaga praca-życie, co obejmuje takie usługi jak doradztwo przy tworzeniu korporacyjnych programów work-life i work-family balance jak i kompleksową ich realizację. W naszym portfolio usług znajdują się takie pozycje jak: organizacja półkolonii dla dzieci – ferie/wakacje w mieście, które realizujemy od kilku lat z powodzeniem dla dzieci pracowników wielu znanych firm na rynku polskim. Organizacja imprez o charakterze rodzinnym takich jak pikniki, mikołajki oraz dni otwarte w biurze,  organizacja warsztatów i coachingu o tematyce parentingowej oraz utrzymania równowagi praca-życie, doradztwo i realizacja projektów utworzenia przedszkola firmowego, Welcome Pack dla nowych pracowników, wyprawki dla noworodków, wyprawki dla pierwszoklasistów oraz prezenty świąteczne.  

W swojej pracy z klientami łączymy trzy ważne perspektywy: pracodawcy, pracujących rodziców oraz osób trzecich (dzieci, współmałżonków, partnerów). Znamy dobrze potrzeby tych trzech grup i tworzymy rozwiązania, które w maksymalnym stopniu je zaspakajają.  

Realizujemy wiele kompleksowych i dużych projektów, w które zaangażowani są nasi partnerzy i sieć specjalistów z różnych dziedzin. Nasz obszar działania, ze względu na swoją „wielowątkową” specyfikę, wymaga kompleksowego podejścia oraz  szerokiej wiedzy z różnych dyscyplin.  

www.femmeritum.pl  

  

   

Benefity świąteczne. Jak odpowiednio docenić pracownika?

Od końca listopada wszyscy żyjemy świętami Bożego Narodzenia. Wszędzie pojawiają się świąteczne dekoracje i ciężko jest znaleźć miejsce, gdzie nie natkniemy się na „Last Christmas” bądź jedną z ballad Michael’a Bubble. W powietrzu czuć zapach domowych pierniczków, a wszystkie witryny w centrach handlowych zachęcają nas do kupna różnego rodzaju prezentów dla naszych bliskich. Proces ich wyboru jest trudny zarówno jeżeli chodzi o osoby dla nas najważniejsze jak i.. naszych pracowników.

Benefity świąteczne

Docenianie pracownika w tym szczególnym okresie roku jest niezwykle istotne. Wiele firm już teraz zaczyna zastanawiać się jak w obliczu tego szczególnego okresu umilić im czas. Większość z nich stawia na najprostsze i sprawdzone rozwiązania np. benefity w formie pieniężnej –  tzw. trzynastka, dopłata do wakacji, bon zakupowy – skracanie godzin pracy czy firmową wigilię.

Czy jest to jednak najlepszy pomysł na pokazanie, że magia świąt może zaistnieć nawet w miejscu pracy?

Obecnie co raz to więcej pracodawców w tym szczególnym okresie stawia na stworzenie wśród swoich pracowników świątecznej atmosfery oraz swojego rodzaju „więzi” pomiędzy nimi. Inwestują oni nie tyle w rzeczy, co w przeżycia – są one o wiele trwalsze i pozostaną na długie lata. Sprawia to, że ludzie poprzez dobre wspomnienia poniekąd „poprawiają” sobie zdanie na temat danej firmy i są bardziej zadowoleni w pracy. A jak wiadomo szczęśliwy pracownik to dobry pracownik, który osiąga lepsze wyniki – a właśnie to leży w interesie każdego przedsiębiorstwa.

Co więc zaproponować, by był on ukontentowany?

Pozapłacowe propozycje

Z roku na rok wachlarz benefitów pozapłacowych po jakie sięgnąć mogą pracodawcy się zwiększa. Z związku z tym, że okres świąteczny jest wyjątkowym czasem decydując się na ten rodzaj „podarunku” mamy w czym wybierać.

Mikołajki

Mikołajki to wyjątkowy event, na którym następuje spotkanie rodzin oraz współpracowników danej firmy. Cały dzień zabaw, różnego rodzaju warsztatów nakierowanych zarówno na dzieci jak i dorosłych oraz spotkań z Mikołajem, a do tego atrakcje na scenie. Dzień tak spędzony to doskonała okazja do poznania siebie nawzajem z innej strony i nawiązania nowych przyjaźni. Idealny wstęp do radosnego czasu świąt.

Paczki świąteczne

Paczki są rozwiązaniem dla każdego – nie ma na świecie osoby, która nie lubi dostawać prezentów. Opcja ta jest idealna dla firm, które zatrudniają dużo osób posiadających dzieci. Prezenty mogą być identyczne dla wszystkich z nich bądź różne, wybrane przez rodziców np. przez specjalną platformę. Rozdane na spotkaniu z Mikołajem bądź dostarczone bezpośrednio pod drzwi odbiorcy. Przy tym beneficie opcji jest wiele. Jedna rzecz pozostaje jednak niezmienna – radość z otrzymanego podarunku.

Christmas Party

Większość pracodawców decyduje się na organizację wigilii firmowej. A gdyby tak nadać jej nieco imprezowy charakter? Tego typu spotkanie to idealna okazja do podsumowania roku, rozdania nagród pracownikom czy po prostu miłego spędzenia czasu. Spotkanie świąteczne może mieć różne formy – od bankietu przez prywatny koncert, aż do imprezy tematycznej. Wszystko w okrojonym, kameralnym gronie znajomych w pracy. Czy można chcieć czegoś więcej?

Warsztaty tematyczne

Spotkania warsztatowe są pomysłem na aktywność dzienną. Podobnie jak wszystkie wspomniane benefity mogą przybierać różną formę – od tworzenia własnej biżuterii, przez wieńce świąteczne do przygotowywania własnej czekolady. Nie ma nic lepszego niż integracja przy tworzeniu własnych świątecznych gadżetów.

W święta chodzi o zachowanie ducha, o pokazanie pracownikom, że robi przysłowiową dobrą robotę. Przy benefitach świątecznych ich wartość nie jest najważniejsza. Istotny jest komunikat: „Pamiętam o Tobie i doceniam to co robisz”. Uznanie oraz podziękowanie za poświęcenie dla pracy jest tym, co ma największe znaczenie w tym magicznym okresie roku.

ENERGIA DO PRACY – skąd ją czerpać i jak jej nie tracić?

Człowiek – istota adaptująca się

Życie stawia przed nami wiele wyzwań z którymi spotykamy się na co dzień. Praca na pełen etat połączona z wychowywaniem dzieci, zajmowaniem się domem i chęcią rozwoju osobistego – brzmi znajomo? Wydawać by się mogło, że jest to przysłowiowa „bułka z masłem”. Ludzie przecież żyją tak od dawna i jest dobrze. Prawda jest taka, że nie zawsze łączenie tego wszystkiego jest tak proste. Człowiek jest jednak wspaniałą istotą – potrafi przystosować się do każdym warunków i połączyć ze sobą wiele rzeczy. Bywa, że po zaliczeniu takiego całodziennego „maratonu” czujemy się jak po przebiegnięciu maratonu :). Mimo to wstajemy następnego dnia i… działamy dalej. Pojawia się jednak pytanie: jak długo nasz organizm jest w stanie wytrzymać tak intensywny tryb życia? Co zrobić, by nie stracić energii do działania i co ważniejsze – skąd i jak ją pozyskiwać?

Nowy termin – OSCYLACJA

Ostatnio na wykładzie Human Power poznałam nowe słowo: „oscylacja”. Cóż to jest? Oscylację można inaczej nazwać ruchem wahadłowym. Jakie odniesie ma ona do naszego tematu? Otóż chodzi o to, by działać tak, aby żaden aspekt tego czym się zajmujemy nie został zaniedbany. Żebyśmy w natłoku zajęć znaleźli chwilę, by dać swojemu umysłowi i ciału odrobinę odpoczynku. Brzmi abstrakcyjnie?

Jak pokazują badania, w naszym dziennym rytmie powinniśmy działać w 90 minutowych „seriach”. Po tym czasie wskazana jest krótka przerwa. Oderwanie się choćby na chwilę od obowiązków powoduje odprężenie i regenerację naszego ciała. Poziom naszej energii wzrasta. Wystarczy więc raz na półtorej godziny wstać, przejść się po biurze – rozprostować nogi, oderwać się od komputera, przez kilka minut zająć się czymś innym niż to co robimy stale – wtedy nasz organizm dostaje upragnioną chwilę na regenerację.

Ciekawostka: Podobno specjalistą od oscylacji po intensywnym wysiłku jest Robert Lewandowski.

Skąd brać energię?

W wyścigu z czasem, w którym bierzemy udział na co dzień warto znaleźć małe rzeczy, które podczas wykonywanej przez nas pracy stanowią dla nas metaforyczną „śluzę” – czynność, w czasie trwania której dajemy sobie odpocząć. W codziennym życiu mamy dużo frustracji, nerwów, obowiązków domowych i pracowniczych. Jak sobie z nimi radzić? Chciałabym podzielić się z Wami swoimi osobistymi pomysłami oraz doświadczeniami moich znajomych, które pomagają odpowiedzieć na pytanie: gdzie szukać tych małych rzeczy, które pomogą nam się zregenerować?

  • Rowerem do i z pracy – sport to zdrowie, dlatego warto się z nim zaprzyjaźnić

Wykorzystując rower w codziennych dojazdach do pracy mamy szansę na oderwanie myśli na jakiś czas od naszych problemów i zadań, które na nas czekają. Musimy skupić się na drodze, jaką mamy do pokonania i podziwianiu mijanych widoków. Po przejechaniu kilku kilometrów dzięki endorfinom wydzielającym się podczas wysiłku fizycznego czujemy się szczęśliwsi. Wystarczy więc dojechać rowerem na spotkanie, a dzień stanie się bardziej pozytywny.

  • Medytacja/ćwiczenia oddechowe – dziesięć minut dla odświeżenia umysłu

W chwilach trudnych i wymagających potrzebujemy czasem spokoju i odcięcia się od rzeczywistości. Mnie osobiście pomaga muzyka, którą traktuję jako swoją osobistą formę medytacji. Są także osoby, które wręcz odwrotnie, by chociaż na chwilę „wyluzować” potrzebują ciszy i ćwiczeń oddechowych. Na medytację każdy może mieć swój sposób. Ważne jest jednak by był to czas, gdy odizolowujemy się od tego co „tu i teraz” i spędzamy czas sami ze sobą. Wystarczy kilka minut, by poczuć różnicę.

  • Zdrowe koktajle – w zdrowym ciele zdrowy duch

To co jemy także ma znaczący wpływ na naszą energię i podejście do rozwiązywania problemów. Koktajl nie tylko zawiera witaminy, ale poprzez swoją konsystencję, zapach, smak i kolor pozytywnie nastraja. Nie musimy pić koktajlu w domu – dobrym sposobem jest zrobienie go wcześniej i wypicie z kolegami w przerwie pomiędzy różnego rodzaju zajęciami.

  • „Bieganie” po schodach – wybieram schody zamiast windy

Każdy, nawet krótki wysiłek fizyczny staje się dla nas odskocznią od obecnej sytuacji. Wystarczy wyjść na klatkę schodową i przejść kilka pięter albo zamknąć się w sali konferencyjnej i we w miarę szybkim tempie zrobić kilka przysiadów czy podskoków, by po powrocie do biurka poczuć ogromną różnicę. Przyspieszone tętno i oddech umożliwiają „zeskanowanie” siebie i sytuacji w jakiej się znajdujemy. Wydzielające się endorfiny wpływają pozytywnie na nasz umysł – myślimy bardziej pozytywnie i szybciej znajdujemy wyjście z nawet najtrudniejszej sytuacji.

Być może są to przykłady proste i trywialne, ale pomijane przez nas w pędzie życia. Codziennie przychodzimy do pracy, siadamy przy biurku i zapominamy… o sobie. W ciągu całego dnia pracy wystarczy znaleźć chwilę właśnie dla siebie. Regeneracja, której wtedy doświadczymy zauważalna będzie od razu.

Zachęcam do znalezienia swojej „śluzy” i wprowadzenia jej w życie – na pewno nie pożałujecie.

Bądźmy jak Robert Lewandowski – osiągajmy sukcesy, ale nie zapominajmy przy tym o sobie😊

Jeżeli macie inne pomysły i doświadczenia związane z tym tematem – zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach pod artykułem.

Redakcja: Agata Parczewska

Strajk – i co teraz?

Nadchodzi strajk nauczycieli. Temat wydawać by się mogło niedotyczący pracodawców innych niż dyrektorzy szkół, ale czy na pewno…?

Nauczycieli traktujemy często jak oczywistość, nieodłączny element szkół, do których chodzą nasze dzieci. Nauczyciel to zawód, który nie zginie – podobnie jak potrzeba edukacji. Zawsze znajdzie się zarówno ten z powołaniem do przekazywania wiedzy, jak i ten, który jej potrzebuje. Jak to często bywa z rzeczami oczywistymi tak i w tym przypadku, chcemy lepiej i więcej chociaż nie zwracamy uwagi na czynniki, które nas otaczają. Podobnie jak czasy w których żyjemy tak i nasze społeczeństwo się zmienia. Dzieci nie zawsze są grzeczniejsze, przyswajanie wiedzy nie idzie tak gładko jak lata temu. Często nowe technologie zamiast pomagać w procesie edukacji skutecznie w niej przeszkadza. W efekcie praca nauczyciela pomimo wielu korzyści jakie z niej płyną staje się uciążliwa.

Polscy nauczyciele postanowili w tym temacie zawalczyć o swoje. Postawili jasne wymagania, które według nich poprawiłyby ich satysfakcję pracy. Nie doczekali się jednak pozytywnego odzewu co do ich postulatów, tak więc poszli o krok dalej.

8 kwietnia 2019 roku rozpoczną oni strajk, który jest ich odpowiedzią na zbyt małe wynagrodzenia za ogrom pracy, jaki wkładają w codzienną edukację młodego pokolenia. Jak wynika z najnowszych informacji, przyłączy się do niego ok 85 – 90% polskiego ciała pedagogicznego.

Opinie co do tych działań są podzielone: jedni uważają to za krok w stronę dobrej zmiany, drudzy – za marnotrawstwo czasu „bo przecież i tak nic się nie zmieni”. Jak jest naprawdę? To zależy od punktu widzenia. Inaczej na sytuację spojrzy walczący o swoje nauczyciel, inaczej nasze władze, a jeszcze inaczej rodzic dziecka, które na nieokreśloną ilość dni pozbawione zostanie dostępu do edukacji – i często opieki podczas jego nieobecności w domu.

Co więc ma zrobić z dzieckiem rodzic pracujący?

Strajk to sytuacja trudna nie tylko dla rządu i osób biorących w nich udział, ale też dla młodszej części naszego społeczeństwa, które bardzo często pozostawione zostaje same sobie. Co, gdy rodzic pracuje na pełen etat i nie jest w stanie wziąć wolnego, podrzucenie dzieci do dziadków nie wchodzi w grę, a szkoła nie jest w stanie zorganizować opieki dla uczniów? Nie każdy ma możliwość wynajęcia opiekunki. Zostawić je same w domu? Nawet jeśli jest ono starsze, często boimy się to zrobić, bo „przecież nigdy nic nie wiadomo”. Czy możemy wyobrazić sobie ile dzieci podczas strajku pozostanie bez opieki?
Dla rodzica to sytuacja patowa: praca czy dziecko? Zająć się nim czy zarabiać na jego utrzymanie? Przy wyborze pierwszej opcji – ile maksymalnie dni roboczych jestem w stanie poświęcić i na ile może pozwolić mi szef? Problem bez wyjścia? Niekoniecznie.

W takiej sytuacji często na pomoc przychodzą pracodawcy

Ostatnimi czasy częstą praktyką stosowaną przez pracodawców jest wynajmowanie firmy zewnętrznej, która w czasie m.in. takich właśnie sytuacji w interesujący i aktywny sposób organizuje dzieciom czas. Dziecko zamiast spędzać go przed telewizorem lub komputerem bądź zwyczajnie nie robiąc nic bierze udział w zajęciach dostosowanych do jego wieku. Poprzez różnego rodzaju aktywności poznaje miasto w którym mieszka, rozwija swoją kreatywność, gra w gry uczące szybkiego myślenia i reagowania.

Na jakich zasadach to działa? Rodzic przyprowadza dziecko ze sobą do pracy, gdzie przejmują je animatorki. Przez cały dzień trwa zabawa połączona z nauką, a po pracy wraca ono z mamą lub tatą do domu.
Firmy takie zapewniają opiekę, atrakcje, wyżywienie i ubezpieczenie. Dziecko szczęśliwe, bo miało co robić i poznało wiele ciekawych miejsc i osób. Rodzic – bo nie musiał zastanawiać się jak zorganizować sobie życie, by żaden jego aspekt nie ucierpiał.

Równowaga praca-życie

Jako, że świadomość pracodawców co do zadowolenia pracowników z roku na rok się zwiększa, co raz to więcej firm korzysta z tego typu rozwiązań. Zachowanie równowagi praca–życie staje się elementem nieodłącznym każdej większej korporacji – i nie tylko!  A działanie takie jak dni otwarte, półkolonie dla dzieci pracowników bądź doraźna pomoc w opiece nad nimi idealnie się w tę zasadę wpisują. Szczęśliwy pracownik to dobry pracownik, a często niewiele potrzeba by osiągnąć ten stan.
Brawa dla tych, którzy myślą o swoich podwładnych – w końcu jaka podstawa firmy, takie osiąga ona wyniki.

Dobro innych nie jest mi obojętne – o Vital Voices

Rozmowa z Karoliną Andrian, przedsiębiorczynią, pierwszą Polką uczestniczącą w amerykańskim programie rozwojowym dla kobiet Vital Voices Grow Fellowship o potrzebie edukacji, tolerancji, sile różnorodności a także dlaczego warto angażować się w działania, które pomagają innym i zmieniają świat na lepsze.

(artykuł ukazał się w wydaniu czasopisma „Personel i Zarządzanie” październik 2018, wywiad przeprowadziła Anna Włudarczyk)

 

Jest Pani pierwszą Polką, która zakwalifikowała się do amerykańskiego programu Vital Voices Grow Fellowship. Na czym polega ten program i do kogo jest skierowany?

Tak, jestem pierwszą Polką w programie Vital Voices Grow Fellowship. Nie jest on jeszcze zbyt popularny w naszym kraju, a informację o nim, zupełnie przypadkowo  znalazłam na Facebook’owym profilu Vital Voices. Poszukiwałam dla siebie programu rozwojowego, który połączyłby dwa obszary: mojego rozwoju osobistego oraz rozwoju mojego biznesu.  To było dla mnie priorytetowe, aby edukacja przynosiła korzyści zarówno mnie osobiście, jak i mojej firmie. Jestem pracującą matką trójki dzieci i trudno mi wygospodarować ekstra czas na rozwój personalny, dlatego uznałam, że czas, kiedy nie będzie mnie w domu, powinien przynosić korzyści i mnie i mojej firmie. Przyznam, że moje poszukiwania trwały dość długo a program Vital Voices Grow Fellowship (VV Grow)  idealnie odpowiadał na moje potrzeby.

 

Skąd pomysł na aplikowanie do akurat tego programu? Czy nie znalazła Pani podobnych programów w Polsce?

Swoje poszukiwania rozpoczęłam od naszego rynku, między innymi w polskim oddziale Vital Voices – niestety nie znalazłam niczego, co by odpowiadało moim potrzebom. Na naszym rynku jest bardzo dużo programów dla kobiet pracujących w korporacjach, jest wiele organizacji – formalnych i nieformalnych, które wspierają kobiety w dużych organizacjach, propozycji dla kobiet z małych i średnich firm jest zdecydowanie mniej. W VV Grow wyraźnie widać jasno sprecyzowany cel programu. Mogą aplikować do niego kobiety, które prowadzą firmy oraz angażują się społecznie na rzecz innych – dobro innych ludzi nie jest im obojętne i w swoich działaniach dążą do konkretnych zmian. Pomyślałam, że to propozycja dla mnie. Prowadzę firmę Femmeritum, która wspiera pracodawców w projektowaniu i wdrażaniu projektów łączenia życia zawodowego z życiem prywatnym. Możliwość połączenia tych światów to moje spiritus movens. Angażuję się także w działania wspierające edukację dzieci – założyłam fundację STEFANKA, która działa od ośmiu lat w państwowej szkole podstawowej na Saskiej Kępie w Warszawie. Jej celem jest uzupełnienie edukacji, jaką dzieci otrzymują w ramach zajęć podstawowych.

Samo prowadzenie firmy i zarabianie pieniędzy nie są jednak dla mnie wystarczające.  Chcę angażować się w działania, które pomagają innym, zmieniają ich światopogląd, zmieniają świat na lepsze. I wcale nie muszą to być spektakularne zmiany. Wierzę, że małymi kroczkami da się zmieniać naszą rzeczywistość. Dlatego, kiedy przeczytałam opis programu VV Grow poczułam, że dokładnie tego szukam, że myślę w podobny sposób, że tak widzę swoje miejsce w świecie. I zgłosiłam się. Na szczęście uczestnictwo w programie było całkowicie bezpłatne, wszystkie koszty pokryte zostały przez Vital Voices. Miało to dla mnie kolosalne znaczenie, bo jako mały przedsiębiorca nie dysponuję dużym budżetem szkoleniowym.

 

Wiem, że program jeszcze trwa – jakie korzyści widzi Pani dla siebie i swojej firmy już teraz?

Program trwa rok. To intensywna praca bazująca na webinariach i bibliotece wiedzy Harward Manage Mentor, gdzie przechodzimy szereg szkoleń. W trakcie trwania programu prowadzę indywidualne rozmowy z trenerami planowania rozwoju, finansów, networkingu, marketingu, zarządzania. Dużo pracuję samodzielnie – zadania, które mam do wykonania są ściśle powiązane z moim biznesem i celami, jakie wyznaczyłam sobie do osiągnięcia w ramach programu.  W przygotowaniu tych prac uczestniczy cały zespół z firmy – wspólnie planujemy rozwój i strategię. Staram się wszystko, czego się uczę, przekazywać moim pracownikom.

Jednym z elementów programu jest pięciodniowe spotkanie wszystkich uczestników i trenerów VV Grow. W tym roku był to Dublin w Irlandii. Podczas tego pobytu mnóstwo czasu spędzaliśmy na wspólnych sesjach i warsztatach i pracowaliśmy nad swoimi projektami biznesowymi. Miałam okazję poznać kilkadziesiąt kobiet z całego świata, które tak jak ja,  prowadzą własny biznes. To było wyjątkowe i bardzo silne doświadczenie. Każda z tych kobiet zrobiła na mnie ogromne wrażenie – zarówno ich osobowości, jak i to, co robią zainspirowały mnie i dodały odwagi do dalszego działania. Poznałam też przedstawicieli Vital Voices z USA odpowiedzialnych za ten program.

 

Co było dla Pani największym zaskoczeniem i największą wartością z uczestnictwa w programie?

Największym zaskoczeniem było wspomniane spotkanie wszystkich uczestniczek w Dublinie. W Polsce nie mam możliwości poznania tylu osób z innych krajów. Możliwość skorzystania z tak różnorodnych, międzynarodowych doświadczeń była dla mnie bardzo ciekawa i inspirująca. Nie sądziłam, że aż tak wiele mogę wynieść dla siebie z doświadczeń kobiet mieszkających w Afryce czy w Azji. A jednak korzyści z rozmowy w tak różnorodnym gronie są nie do przecenienia.

Ze wszystkimi osobami mam cały czas kontakt – wspieramy się i pomagamy sobie wzajemnie w realizacji celów biznesowych, założonych do realizacji w programie. Vital Voices cały czas monitoruje ich realizację.  Pozytywnie zaskoczył mnie poziom wsparcia i wiary w uczestniczki programu ze strony trenerów. Chyba nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką wiarą w drugiego człowieka – wiarą w jego możliwości, ale też akceptacją jego ułomności i ograniczeń. Otrzymuję przyzwolenie do indywidualnego tempa rozwoju i odkrywania swojej drogi. To jest dla mnie bardzo mobilizujące.

 

Wspomina Pani o korzyściach płynących z różnorodności. Jak Pani zdaniem wygląda ta kwestia w polskich firmach?

Myślę, że Polska jest bardzo jednorodnym krajem i ciągle jeszcze mamy mało okazji do współpracy w zróżnicowanych zespołach – dotyczy to nie tylko narodowości, ale też wieku, niepełnosprawności, poglądów. Wydaje mi się, że mamy przed sobą długą drogę.  Wyraźnie poczułam to podczas spotkania w Dublinie. Mimo, że uważałam siebie za osobę bardzo tolerancyjną i otwartą odkryłam, jak wiele stereotypowych myśli i przekonań mam w swojej głowie. Jestem mamą niepełnosprawnego dziecka i wiem, co to znaczy czuć się wykluczonym czy innym. Jednak mimo tych osobistych doświadczeń dopiero w Dublinie odkryłam znaczenie słowa tolerancja i jak wiele dobrego tolerancja może wnieść do naszego życia i pracy. Polacy nie mają zbyt dużo doświadczeń w tym obszarze, choć ostatnio to się zmienia.

W trakcie programu dużo czasu poświęca się właśnie różnorodności i temu, jak dużo można skorzystać, kiedy czerpie się wiedzę i doświadczenie z różnych źródeł. Umiejętność uczenia się od innych, łączenia różnych faktów, przetwarzania ich i ulepszania jest moim zdaniem kluczową umiejętnością przyszłości. Dostrzeganie nauki, która płynie dla nas z doświadczeń  innych osób, pozornie zupełnie nie związanych z naszym obszarem działania, może prowadzić do niesamowitych odkryć. Możliwości i potencjał można znaleźć wszędzie, tylko nie każdy umie to dostrzec i zrobić z tego użytek.

 

Idea łączenia działalności biznesowej  z czynieniem dobra dla ludzi i świata – myśli Pani, że ten trend ma szansę zagościć na dobre w polskich firmach?

Mam nadzieję, że tak. Coraz więcej mówi się o tym, że ludzie potrzebują czuć sens wykonywanej pracy – a właśnie łączenie biznesu z konkretnymi działaniami na rzecz lokalnej społeczności czy otoczenia, ten sens może dać. Dla mnie ma to ogromne znaczenie – chcę aby moja praca przekłada się nie tylko na wynik finansowy firmy, ale wnosiła do życia coś więcej. Bardzo dużo się teraz mówi o tak zwanym social impact – społecznym wpływie, jaki biznes może mieć i ma na otaczającą rzeczywistość. Myślę, że jesteśmy dopiero na początku drogi i ta świadomość dbania o wspólne dobro, będzie stawała się coraz bardziej istotna. Duże organizacje widzą, że konsumenci coraz większą wagę przywiązują do tego, co prócz produktu czy usługi kojarzy się z marką. Wraz ze zwiększaniem się zamożności ludzi cena traci na znaczeniu, a zyskuje to, jaki ślad dana organizacja pozostawia po sobie na świecie.

 

Powiedziała Pani , że częścią tego programu jest dzielenie się zdobytą wiedzą i doświadczeniem  z innymi. Jak realizują tę ideę absolwentki programu i jak Pani planuje to zrealizować?

Mam wrażenie, że uczestniczkami tego programu celowo zostają osoby, które są liderami lokalnych społeczności, które dzielą się wiedzą i zachęcają innych do działania. Dzielisz się swoim doświadczeniem i wiedzą – na jednym nie zrobi to wrażenia, ale innego zainspirujesz do zmiany. I o to właśnie chodzi.

Wśród uczestniczek programu znalazła się pochodząca z Mongolii Khulan Davaadorj – założycielka marki kosmetycznej Lhamour. Jej firma eksportuje produkty do wielu krajów. Oprócz swojej działalności biznesowej Khulan zachęca i wspiera inne kobiety do zakładania firm. Jej przykład stał się inspiracją do tego, że w Mongolii – kraju, który utrzymuje się głównie z przemysłu wydobywczego – rząd zaczął dostrzegać potencjał w małych i średnich przedsiębiorstwach, które też mają szanse stać się istotną gałęzią gospodarki. Przed Khulan Davaadorj w języku mongolskim nie było nawet słowa przedsiębiorca.

 

Czego kobiety z Vital Voices Grow mogą się nauczyć od Polek, czego my możemy się nauczyć od kobiet z innego świata?

Wbrew pozorom wszystkie kobiety, niezależnie skąd pochodzą, są do siebie podobne i borykają się z podobnymi problemami: łączeniem obowiązków rodzinnych z zawodowymi, relacjami z partnerem, organizacją czasu pracy, przeciążeniem pracą, wiarą we własne możliwości. Uczestniczki programu miały okazję opowiedzieć o tym, jak sobie z tym radzą.  Okazało się, że każda z kobiet, która osiągnęła sukces, mogła liczyć na wsparcie swojego partnera. Myślę, że partnerstwo w związku jest bardzo istotne, jeśli mówimy o sukcesie zawodowym kobiet.

 

Dlaczego warto aplikować do takich i podobnych programów?

Gorąco zachęcam każdą kobietę przedsiębiorczynię do aplikowania. Nie da się przecenić tego, co można zyskać – kontakty, wiedza i najważniejsze: możliwość wymiany doświadczeń z podobnymi sobie kobietami. Potęga wsparcia oraz inspiracji do działania grupy jest fantastyczna. A dla kobiet myślących o exporcie swoich produktów czy usług, to szczególna okazja do zdobycia wiedzy i konsultacji na temat najróżniejszych krajów. W trakcie programu nawiązujemy przyjaźnie oraz tworzymy inicjatywy i projekty międzynarodowe. Bardzo zachęcam do spróbowania swoich sił i aplikowania. Jestem najlepszym przykładem tego, że nie trzeba być kobietą odnoszącą spektakularne sukcesy w biznesie, aby dostać się do programu. Rywalizacja jest duża, bo na jedno miejsce przypada blisko 20 osób, ale próbować warto.

 

Jakie ma Pani plany na przyszłość?

Oczywiście chcę zrealizować moje cele biznesowe, które założyłam sobie na początku programu VV Grow. Z pewnością będę kontynuowała działania na rzecz kobiet i równouprawnienia – to temat niezwykle mi bliski i wierzę, że kobiety i mężczyźni mogą na tym wiele zyskać. Szczególne miejsce w moim sercu zajmuje działalność społeczna – chciałabym ją promować i zachęcać innych do angażowania się w różne dla ludzi sprawy. Po powrocie z Dublina uruchomiłam akcję #DziałamSpołecznie, która zachęca i promuje osoby angażujące się społecznie. Potrzebujemy takich ludzi. Tą akcją chcę pokazać, że jest nas – tak zwanych społeczników – bardzo duża grupa, a działalność społeczna jest czymś wyróżniającym i nobilitującym każdego człowieka.

 

Vital Voices Grow Fellowship to roczny program wspierania rozwoju kobiet przedsiębiorczyń (małe i średnie przedsiębiorstwa) realizowany przez Vital Voices organizację założoną przez ówczesną Pierwszą Damę  Hillary Clinton. Celem programu jest rozwój przywództwa kobiet i ich biznesów, co pociąga za sobą wzrost zatrudnienia, rozwój gospodarczy oraz społecznie zmiany. W trakcie programu poprzez szereg seminariów i szkoleń on-line, coachingu oraz warsztatów grupowych uczestniczki rozwijają swoje umiejętności zarządcze i przywódcze. Uczą się jak efektywnie zarządzać swoim przedsiębiorstwem, inspirować innych i działać społecznie. Nabór do programu odbywa się w sierpniu każdego roku. Więcej informacji na www.vitalvoices.org/vvgrow.

Polski oddział Vital Voices realizuje szereg rozwojowych programów monitoringowych dla kobiet, więcej informacji na  www.vitalvoices.pl

Kid’s Time 2019 – FOTORELACJA

Właśnie dobiega końca 10 edycja Kid’s Time w Kielcach, na której i nas nie mogło w tym roku zabraknąć. Jak co roku szukamy inspiracji i nowych kontaktów, to także okazja do rozmowy z naszymi stałymi dostawcami, często jedyna w roku, gdy spotykamy się twarzą w twarz. W tym roku dodatkowo zwracałyśmy uwagę na firmy, z którymi mogłybyśmy nawiązać współpracę przy wyposażaniu Family Center.

Iście królewskie przywitanie na jednym ze stoisk wystawców

Te targi to niesamowite wydarzenie. Dorosły człowiek czuje się nagle jak dziecko w Disneylandzie, nawet taki który sam dzieci nie ma (na szczęście na targach nie robi się zakupów, bo te z nas, które dzieci mają mogłyby się nie wypłacić ;)). Sama część z zabawkami zajmuje 2 czy 3 ogromne hale, a do tego dochodzi ponad drugie tyle akcesoriów, wózków, ubranek czy mebli. Wspaniale patrzeć szczególnie na rodzime marki, produkujące i szyjące w Polsce z polskich materiałów – a tych widać coraz więcej.

Piękne stoiska naszych dostawców wyprawki – polskie marki Makaszka i Pink No More

ZABAWKA TARGÓW

Jak co roku bawiłyśmy się w wybór naszej prywatnej „zabawki targów”. Łatwo nie było, musiałyśmy przyjąć dodatkowe kryterium, wybrałyśmy więc zabawkę od naszego nowego potencjalnego dostawcy – pluszaka Fur Balls, który urzekł nas nie tyle swoim wyglądem (chociaż jest słodki), ale głównie – ideą. Kupujemy więc „brzydala” – skołtunione nie-wiadomo-co. Takiego jegomościa musimy w domu wykąpać, wyczesać i wysuszyć by ukazało się nam jego prawdziwe oblicze. Wspaniała idea. I pluszak słodziak. Czuję, że będzie hitem prezentów w tym roku :).

CO JEST W MODZIE?

Już od jakiegoś czasu obserwujemy wzrost popularności zabawek drewnianych, edukacyjnych i na targach też można było to zaobserwować. Znalazłyśmy kilka naprawdę ciekawych pomysłów do naszych przyszłych Family Center. Zwracałyśmy też uwagę na produkty, które wpasowałyby się do naszego Kącika Malucha i strefy Bobasa. Zarówno zabawki, klocki, jak i mebelki czy akcesoria do namiotu rodzica z maluszkiem. Wróciłyśmy zainspirowane, z torbą pełną nowych kontaktów i dobrym nastawieniem na kolejny sezon.

 

Family Center – dlaczego go potrzebujesz

Wizyta u lekarza o 13? Ważne spotkanie o 16:30? Rekolekcje w szkole? Niania nawaliła? Są dni, gdy szkoła czy przedszkole jest nam nie po drodze lub nie możemy do niej dojechać. Są jednak takie sytuacje, gdy do pracy trzeba przyjść i tak. A każdy rodzic wie, że praca z dzieckiem „pod biurkiem” do najłatwiejszych nie należy. No i nie każdy pracodawca czy współpracownik patrzy przychylnym okiem na mały huragan, w który wcześniej czy później zmieni się dziecko, znudzone rysowaniem przy rodzicielskim biurku.

W odpowiedzi na ten problem na całym świecie pojawiać zaczęły się tzw. Family Center. To punkty doraźnej, dziennej opieki nad dziećmi. Zlokalizowane w centrach biznesowych, w dużych biurowcach skupiających wiele firm. Są ciekawym rozwiązaniem alternatywnym dla przedszkola firmowego, na które nie zawsze jest przestrzeń czy zapotrzebowanie.

ZALETY FAMILY CENTER

Przede wszystkim – taki punkt opieki doraźnej to rozwiązanie dla każdego właściwie pracownika posiadającego dziecko w wieku powyżej 2 roku życia. Nieważne czy to przedszkolak czy nastolatek, dla każdego znajdzie się przestrzeń, w której bezpiecznie i w ciekawy sposób spędzi czas oczekiwania na rodzica.

Dostępność „od ręki” to kolejne element ważny dla pracownika  – dzięki dedykowanemu panelowi online każdy rodzic może zapisać dziecko do Centrum na wybrany dzień nawet w środku nocy, gdy okaże się że niania się właśnie rozchorowała albo wypadło mu ważne spotkanie.

Dalej – niskie koszty. Firma ponosi wyłącznie koszty abonamentu, a w nim określonej ilości godzin, z których skorzystać będą mogli w danym miesiącu pracownicy. Nie ma potrzeby dużej inwestycji, z jaką wiąże się chociażby firmowe przedszkole. Dzięki formule otwartej – w centrach biznesowych z abonamentów korzystać może kilka firm. Mamy możliwość rozłożenia kosztów, a finalny koszt dla jednego pracodawcy nie jest wysoki.

Nie można też zapomnieć o aspekcie wizerunkowym. Firma, która udostępnia taką metodę doraźnej opieki nad dziećmi staje się dla potencjalnych pracowników atrakcyjnym miejscem pracy. Dodatkowo pracodawca też zyskuje – mniejszą absencję, większe zaangażowanie pracowników.

KTO TO ROBI?

Takie Family Center otworzyła między innymi w ostatnim czasie firma Philip Morris International w Monachium. Firma umożliwia swoim pracownikom korzystanie z Family Office w sytuacjach, w których nie mają opieki nad dzieckiem. Gdy muszą wykonać pracę na dany dzień, a z jakiegoś powodu nie mogą lub nie chcą skorzystać z opcji pracy z domu. O podobnym rozwiązaniu, które wprowadziło Dentsu Aegis pisałyśmy już tutaj.

 

GDZIE NASZE FAMILY CENTER?

Zainteresowanie tym tematem jest na polskim rynku coraz większe. I tutaj pojawiamy się my.  Wychodząc mu naprzeciw zamierzamy w najbliższym czasie otworzyć Family Center w największych centrach biznesowych w Warszawie. Chcesz mieć takie miejsce w swoim budynku? Odezwij się do nas!