Inspirujące rozwiązania pracodawców

W tej kategorii publikujemy artykułu o działaniach pracodawców, które wspierają pracujących rodziców.

Prezenty… IDEALNE

Są takie okresy w roku, gdy w głowach większości z nas przewija się jedno słowo – prezenty. W okresach świątecznych w sklepach i galeriach handlowych roi się wprost od czekoladowych figurek i paczek wypełnionych słodyczami. Czy to Boże Narodzenie czy Dzień Dziecka, czekolada jest „na topie”. Jednak już od pewnego czasu zarówno dietetycy, jak i blogerzy czy influencerzy głośną trąbią o szkodliwości nadmiaru cukru w diecie dzieci. Szokujące było dla mnie szczególnie zestawienie jednej z blogerek pokazujące zawartość cukru w paczce świątecznej dla dziecka, którą otrzymał od pracodawcy jeden z czytelników. Ponad 2 kilo cukru w jednym pudle, a dzieci, jak dobrze wiemy, potrafią „rozpracować” taką paczkę w kilka dni.

Co w takim razie ZAMIAST?

Na szczęście (i zdrowie ;)) nasze i naszych dzieci od kilku już lat widać wśród pracodawców trend odchodzenia od paczek pełnych cukierków na rzecz innego rodzaju świątecznych prezentów. Oczywiście można wręczyć każdemu pracownikowi bon podarunkowy. Jednak z badań i publikacji już od dłuższego czasu wynika, że benefity pozapłacowe są dla pracowników zdecydowanie bardziej atrakcyjne, a przy okazji takie np. paczki świąteczne można wykorzystać jako narzędzie PRowe. Poza tym rozdawane podczas np. rodzinnej imprezy mikołajkowej wzbudzają w dzieciach i rodzicach zdecydowanie więcej emocji.

Tu jednak pojawia się problem, jak wybrać idealne prezenty, które faktycznie ucieszą dzieci? Rozdawanie pluszaków aka zbieraczy kurzu też nie należy do najlepszych pomysłów, co zatem wybrać, żeby pasowało i dla maluchów, i nastolatka? Opcji jest kilka, wszystko zależy od wielkości organizacji i budżetu. Ważne, aby maksymalnie jak to możliwe dopasować prezenty do grup wiekowych czy każdego dziecka.

Gotowe rozwiązanie na wyciągnięcie ręki

My już od kilku lat proponujemy naszym klientom dedykowane aplikacje, w których każdy pracownik sam wybiera konkretny prezent dla swojego dziecka, który następnie zostaje wysyłany dziecku do domu lub wręczony podczas imprezy rodzinnej czy na firmowym kiermaszu.

Co więcej, paczki mogą być nie tylko mikołajkowe. Może to być prezent na Dzień Dziecka, może być wyprawka dla noworodka (o której pisałyśmy już tu i tu). Dalej może to w końcu być wyprawka dla pierwszoklasisty. Zasadniczo cele są te same: po pierwsze ucieszyć dziecko. Po drugie, co może nawet ważniejsze z perspektywy pracodawcy i pracownika – odciążyć budżet pracowników w trudniejszych okresach w roku, gdy wydatki się nie kończą. O tym jak finansować takie paczki i jakie koszty ponosi zarówno pracodawca, jak i pracownik chętnie opowiemy zainteresowanym. A może chcecie o tym przeczytać?

 

 

Półkolonie w RBS

Półkolonie dla dzieci – chwila oddechu od obowiązków i pomoc dla pracującego (ciężko:)) rodzica.

Połowa lipca, warszawski biurowiec, a w nim słychać radosne rozmowy, śmiechy i tuptanie małych nóżek. To znak – w firmie rozpoczynają się półkolonie dla dzieci!

W RBS jak co roku już od 9 lat z początkiem lata wyruszyły letnie półkolonie. Pracownicy-rodzice przychodzą do pracy ze swoimi dziećmi i powierzają je pod opiekę wykwalifikowanym opiekunom  z firmy Femmeritum właściciela marki Wysp Dzieci, pod którą organizowane są półkolonie.

W tym roku odbyło się 8 turnusów półkolonii letnich, a dzieci realizowały dwa tematy półkolonii: „Mali Detektywi” oraz „Ciekawe zawody”. Program został dostosowany do wieku dzieci.

Warto też wspomnieć, że RBS wyszedł naprzeciw oczekiwaniom rodziców dzieląc dzieci na grupy wiekowe. Rzadko się zdarza, żeby w firmie był podział na dzieci starsze i młodsze, a dodatkowo z uwagi na wiek dzieci – grupa młodsza ma jednego dodatkowego opiekuna. Dzięki temu opiekunowie mogą prowadzić ciekawe zajęcia, czuwać nad bezpieczeństwem maluchów, a także pomagać potrzebującym tego dzieciom w czynnościach takich jak jedzenie czy ubieranie się. Często są dla maluchów jak ciocie, do których od czasu do czasu w chwilach tęsknoty za rodzicem można się przytulić :).

Warto dodać, że w półkoloniach mogą wziąć udział dzieci z niepełnosprawnościami i dysfunkcjami. Dla dzieci, które potrzebują dodatkowego wsparcia zapewniany jest dodatkowy opiekun, który czuwa nad bezpieczeństwem dziecka, a także pomaga mu uczestniczyć we wszystkich aktywnościach.

Tegoroczne turnusy

„Ciekawe zawody”, to turnus dla młodszych dzieci w wieku 4-6 lat, które często właśnie rozpoczynają swoją półkolonijną przygodę, nierzadko jest to ich pierwsza tego rodzaju rozłąka poza przedszkolem. Podczas trwania tego turnusu półkolonii grupy odwiedziły m.in. manufakturę czekolady, gdzie tworzyły swoje własne czekolady; zwiedziły leśniczówkę i szukały tropów leśnych zwierząt, a także zwiedziły Stadion Legii. Półkoloniści  odwiedzili też Julinek, gdzie dzieci poznawały zawód cyrkowca i bawiły się na całego! Na miejscu przechodziły też mini park linowy, a wychowawcy przyznali, że mimo młodego wieku dzieci były bardzo odważne.

Natomiast dzieci powyżej 7 roku życia wzięły udział w półkoloniach dla „Małych Detektywów”. Podczas turnusu było dużo gier i zabaw związanych z pracą detektywa. Dzieci uzupełniały swoje kartoteki detektywistyczne, w których zapisywały najważniejsze spostrzeżenia z danego dnia półkolonii. Poznały też sylwetki różnych detektywów, a także jeździły na wycieczki m.in. do Radia Kampus czy na Farmę Iluzji. Dla Małych Detektywów ważnym punktem półkolonii była wizyta na komendzie policji. Dzieci poznawały pracę kryminologa, miały możliwość zwiedzenia komisariatu i samochodu policyjnego, obejrzenie monitoringu, a także zostawienia odcisków swoich paluszków! Półkolonistom tak się to spodobało, że dopytywały panią Komisarz, gdzie kupuje się pyłek daktyloskopijny :).

Ankieta wśród rodziców

Zapytaliśmy rodziców, których dzieci uczestniczyły w tegorocznych turnusach co sądzą o tym beneficie. Tata Julii powiedział, że jest to bardzo duże ułatwienie dla pracujących rodziców, bo w wakacje nie działają szkoły, a przedszkola funkcjonują tylko przez jakiś wyznaczony czas. Mama Ali i Mateusza wspomniała, że córka uwielbia te półkolonie i bierze w nich udział już po raz czwarty, a w tym roku dołączył do niej brat. Dodała, że to świetna rzecz i  super inicjatywa, która „dużo ułatwia”. Mama Zuzi, która odbierała dziewczynkę za tatę pracującego w firmie, nadmieniła, iż szkoda, że w jej firmie nie ma takiego benefitu.

Pracownicy chwalili taki rodzaj pomocy ze strony firmy, gdyż dzieci są zadowolone, a oni nie martwią się co zrobić z pociechą przez całe wakacje. Dla pracowników ważnym aspektem jest fakt, że półkolonie dofinansowane są z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, dzięki czemu koszt uczestnictwa dziecka, który ponosi pracownik, jak za taką formę wypoczynku jest stosunkowo niewielki. Część rodziców wspomniała nawet, że gdyby była taka możliwość chętnie zapisaliby swoje dzieci na dwa turnusy – wakacje trwają 2 miesiące, a półkolonie to naprawdę duże odciążenie.

 

Półkolonie w Volkswagen Financial Services

Półkolonie dla dzieci – chwila oddechu od obowiązków i pomoc dla pracującego rodzica.

Połowa lipca, warszawski biurowiec Volkswagen Financial Services, a w nim słychać radosne rozmowy, śmiechy i tuptanie małych nóżek. To znak – w firmie rozpoczynają się pierwsze półkolonie dla dzieci!

Wakacje dobiegły, a w związku z tym czas na podsumowanie tego projektu. Już drugi rok z rzędu nasza firma zorganizowała dwa turnusy półkolonijne dla Pracowników Spółek Volkswagen Financial Services. Pracownicy-rodzice mieli do wyboru dwa terminy, 23-27 lipca oraz 6-10 sierpnia, w każdym po dwie grupy wiekowe, tak, aby program każdej z grup bardziej odzwierciedlał potrzeby dzieci zarówno młodszych, jak i starszych.

Dzieci, które były na lipcowym turnusie zrealizowały program „W świecie Fantazji”, natomiast te z sierpniowego na czas półkolonii zamieniły się w „Małych Detektywów”.

W sumie w „Wakacjach w mieście” organizowanych przez Femmeritum wzięło udział prawie 90 dzieci oraz 12 opiekunów. .

Wraz z koordynatorami z firmy stworzyliśmy ankietę dla rodziców oceniającą jakość tego produktu. Poniżej podsumowanie wyników. (Ankieta była skierowana do pracowników, którzy zapisali dzieci na półkolonie „Mali Detektywi”).

 

WYNIKI ANKIETY

Przede wszystkim, zapytaliśmy o powody korzystania z tego rozwiązania. Jeden z głównych powodów, to brak opieki w okresie wakacyjnym oraz to żeby dziecko nie nudziło się w domu.

Kolejnymi częstymi odpowiedziami był ciekawy pogram oraz to, że dziecku podobały się wakacje w mieście w poprzednim roku. Jak pokazuje nasze doświadczenie – znaczna większość dzieci korzysta z możliwości udziału w półkoloniach w kilku kolejnych latach. Dzieci poznają siebie na wzajem, często opiekunów i czują się na turnusach z sezonu na sezon coraz bardziej „u siebie”.

Z ankiety wynikało też, że dla rodziców bardzo dużą zaletą półkolonii jest logistyka – czyli to, że mogą zabrać pociechę ze sobą do biura i odebrać dziecko z pracy. Następnie pojawiały się taki odpowiedzi jak niski koszt czy różnorodny program.

Wszyscy rodzice biorący udział w naszej ankiecie ocenili półkolonie pozytywnie, przeważająca większość – bardzo dobrze.

To, co jest dla nas bardzo ważne to komunikacja z rodzicami przed i w trakcie trwania turnusu. Wyniki ankiety pokazują, że oceniana jest ona przez rodziców dobrze. Dzięki temu rodzice mają większe poczucie bezpieczeństwa – na bieżąco dowiadują się co dzieje się danego dnia półkolonii, a także w jaki sposób powinni przygotować się na kolejne dni. Komunikacja została oceniona m.in. jako „jasna i przejrzysta”.

Półkolonie to również posiłki. Dzieci dostają drugie śniadanie, dwudaniowy obiad, napoje i owoce. Wyżywienie zostało ocenione jako dobre i bardzo dobre – a to często trudno osiągnąć, gdy trzeba nakarmić małe żołądki 😉.

Wszyscy rodzice zgodnie opisywali, że wrażenia dzieci były bardzo dobre i wracały one do domu zadowolone. W szczególności dzieciom podobała się Farma Iluzji oraz wizyta w komisariacie – nie ma się tu czemu dziwić, nie każdy ma okazję zbierać odciski palców z prawdziwym Komisarzem czy oglądać nagrania z policyjnych monitoringów. A mali półkoliści mieli ku temu okazję :).

100% ankietowanych zarekomendowałaby udział dzieci w półkoloniach organizowanych przez Femmeritum dla Spółek VWFS.

Dzięki wynikom ankiety przeprowadzanej po każdych półkoloniach możemy doskonalić swoją usługę – pojawiło się kilka ważnych sugestii, które na pewno weźmiemy pod uwagę planując turnusy w kolejnych latach. To dla nas bardzo ważne!

Day Care w Dentsu Aegis Network Polska

Każdy pracujący rodzic mierzy się (niestety, dość często) z sytuacjami, kiedy brakuje mu opieki do swojego dziecka. A to niania zachorowała, a to trzeba w ciągu dnia iść na wizytę do ortopedy, a to dziecko jest po chorobie i jeszcze nie może wrócić do przedszkola/szkoły. W tych i podobnych problemach z pomocą przychodzi założony przez Dentsu Aegis Network Polska „doraźny punkt opieki” (z angielskiego day care, dosłownie punkt opieki dziennej) przeznaczony dla pracowników tej firmy.

Impulsem do założenia punktu opieki nazwanego później przez pracowników „Wonderland” była zmiana biurowca. W ten sposób udało się wygospodarować 50 m2 na miejsce przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Jak ono działa? Pracownik, który z jakiegoś powodu ma problem z zorganizowaniem opieki dla swojego dziecka, może zapisać pociechę na kilka godzin lub dni do „Wonderlandu”. Dziecko pod okiem opiekunki spędzi przyjemnie czas, podczas gdy rodzic będzie mógł normalnie pracować lub załatwiać swoje zawodowe sprawy.

„Wonderland” działa od 2015 roku i jest stale użytkowany przez pracowników firmy. Wszyscy są z tego rozwiązania bardzo zadowoleni – co istotne i ciekawe, pracownicy nie ponoszą żadnego kosztu takiej „awaryjnej” opieki. Pracodawca finansuje całą inicjatywę. Najpopularniejszymi okresami pod kątem zapewnienia opieki dzieciom są oczywiście ferie zimowe i wakacje letnie. W wakacje „Wonderland” odwiedziło prawie 150 dzieci każdego miesiąca!

Day care wykorzystywany jest przez Dentsu Aegis Network Polska także jako miejsce organizacji  mikołajek i innych wydarzeń integracyjnych dla dzieci pracowników. Zawsze frekwencja na takich „eventach” jest bardzo wysoka, a dzieci długo wspominają, jak dobrze się bawiły w „Wonderlandzie”.

Jak mówi Jadwiga Jadziewicz – menedżer CSR w Dentsu Aegis Network, koordynatorka całego przedsięwzięcia – zarówno zarząd spółki jako pracodawca, jak i pracownicy nie wyobrażają sobie, żeby takiego punktu nie było. „Wonderland” pomaga w kryzysowych sytuacjach rodzicom, a dzieci cieszą się, że mogą spędzić czas w miejscu pracy rodzica. Opiekunki są profesjonalne – potrafią zająć się dziećmi od 1. do nawet 12 roku życia (zdarza się, że do punktu opieki przychodzą nawet nastolatki).
W najnowszym badaniu satysfakcji pracowników z oferowanych przez firmę benefitów wynika, że miejsce opieki „Wonderland” jest na drugiej pozycji najbardziej cenionych w kategorii „RODZINA” (zaraz za akcją „2 godziny dla rodziny”).

Jakie korzyści ma pracodawca z tytułu takiego atrakcyjnego dla pracujących rodziców benefitu?

Przede wszystkim możliwość pomocy pracownikom, w momencie, gdy naprawdę jej potrzebują. Opieka dzienna nad dziećmi oznacza też mniejszą absencję pracowników, większe zadowolenie z pracy, no i uśmiech najmłodszych odwiedzających biuro Dentsu Aegis Network Polska. Te elementy z całą pewnością sprzyjają pozytywnemu stosunkowi pracowników do firmy i przywiązaniu do niej, a w konsekwencji mogą prowadzić do zmniejszania fluktuacji pracowników.

Prezentów moc!

Platforma prezentowa jest jednym z naszych flagowych produktów. Oferujemy ją głównie jako benefit w okresie świąt Bożego Narodzenia. Jest to jednak ciekawa propozycja jeżeli chodzi również o dzień dziecka. Na czym opiera się jej działanie i dlaczego warto się nią zainteresować?

Czym jest platforma prezentowa?

Wychodząc naprzeciw potrzebom Pracodawców mających pod sobą Pracowników z dziećmi stworzyłyśmy platformę prezentową. Przy jej pomocy nasi Klienci mogą wybrać, a następnie zamówić zabawkę dla swojego dziecka.

Platforma może być dedykowana specjalnie dla Klienta wraz z jego logiem czy grafiką. Dostęp do platformy mają wyłącznie osoby, które wcześniej złożyły w swojej firmie wniosek o to świadczenie, na podstawie którego zostały wydane im kody dostępu. Kody ą unikatowe i po dokonaniu zamówienia wygasają. W ten sposób unikamy sytuacji, w której zamówień jest więcej niż być powinno, bądź że świadczenie trafia do osoby nieuprawnionej.

Oferowane produkty

Zabawki jakie oferujemy na platformie są najwyższej jakości – spełniają oczekiwania przede wszystkim dziecka, ale także rodziców. Przy doborze oferowanych produktów dużą wagę przykładamy do wpływu zabawki na rozwój dziecka (głównie dotyczy to młodszych dzieci). Wychodzimy z założenia, że najlepiej uczyć się przez zabawę, dlatego przy wyborze prezentów dużą wagę przykładamy do aspektów edukacyjnych.

Firmy z jakimi współpracowaliśmy na przestrzeni kilki lat działania projektu to między innymi: Solution BC, Navo Orbico Toys (wcześniej F.H.U. Libra Gdynia), Malik, 4F, Fishboard, Rebel, B. Toys, TOYKI, Mana Mana, Wader, Solution BC, Alilo, CDP, Kolorowe Baloniki, G3, Goshico, Stepp, Szumisie oraz Artimento. Oczywiście z roku na rok nasza baza dostawców się poszerza, a do naszego grona dołączają też wydawnictwa oraz księgarnie. Dobrą okazją do zapoznania się z nowymi trendami jest wizyta na Targach Kids Time, na których co roku staramy się być obecne.

 

Pamiętamy też o tym, że im bliżej końca roku tym więcej rodzicie mają na głowie. Aby ułatwić poruszanie się po naszej platformie w poszukiwaniu najlepszego prezentu, podzieliliśmy zabawki na kategorie wiekowe. W ten sposób rodzic mający przykładowo 10 letnie dziecko, wchodzi w kategorie przedziału wiekowego 8-10 lat i wyświetlają mu się tam wszystkie zabawki dedykowane przez producentów do tego konkretnie wieku. W ten sposób unikamy sytuacji, gdy zabawka okazuje się np. zbyt skomplikowana dla młodszego dziecka. Oczywiście wiek nie jest wiążącym kryterium. Jeżeli rodzic wie, że jego córce czy synkowi będzie podobał się bardziej prezent z kategorii wyższej lub niższej to również takiego wyboru może dokonać.

Dystrybucja prezentów

Po dokonaniu wyboru przez wszystkich pracowników zamówienia spływają do naszego magazynu. Wtedy rozpoczynamy akcję, którą przyrównać można do tego co dzieje się w czasie świąt na biegunie północnym u Świętego Mikołaja. Wszystkie zabawki pakowane są do pięknych pudełek do których Elfy dokładają list od samego Świętego. Pudełko jest oklejone czerwoną taśmą, a na wieczku ma przyklejoną naklejkę z logiem poczty Mikołaja.

Prezenty mogą trafić bezpośrednio do dziecka pod adres wskazany przez Pracownika, a także zostać odebrane w centrali jego firmy – np. w formie rozdawanych przez elfów paczek. Podczas takiego wydarzenia w całym biurze czuć magie świąt! W tle słychać świąteczne melodie, wokoło biegają świąteczne stwory z którymi można sobie zrobić zdjęcie i wszędzie panuje rodzinna atmosfera.

Co roku realizujemy zamówienia rzędu 7000 sztuk prezentów – takiego przedsięwzięcia nie powstydziłby się sam Święty Mikołaj!

Okres Świąt Bożego Narodzenia jest dla nas szczególnym, pełnym realizacji czasem. W całym tym zabieganiu nie zapominamy jednak o radości dzieci związanej z otrzymywaniem prezentów oraz spędzaniem czasu z rodzicami. Przez cały rok działamy prężnie i staramy się, by w tym szczególnym czasie wszystko było dopięte na ostatni guzik na czas.

 

Jaki był Twój pierwszy Tydzień w aktualnej firmie?

Niezależnie od tego czy był to wspaniały moment czy raczej dosyć trudny z pewnością jest to czas, który doskonale pamiętasz. Dużo emocji, dużo wrażeń, obaw i niepewności jak się zachować, gdzie się udać po informacje czy nawet, w którym kubku zrobić sobie kawę.

RATUNKU!

Niektóre firmy każą nowym pracownikom czekać kilka godzin na to aż w końcu ktoś się nimi zainteresuje sprawiając, że pierwszy dzień w pracy staje się istnym koszmarem, nie wspominając jakie nastawienie takie zachowanie kreuje na kolejny dzień.

Dołączenie do firmy nowej osoby powinno być poważnie traktowane przez pracodawców z kilku prostych powodów:

  • Im szybciej nowy pracownik się zaaklimatyzuje tym szybciej zacznie pracować
  • Pierwsze dni to czas kiedy pracownik zaczyna sobie uświadamiać czy dobrze pasuje do organizacji czy też nie
  • Osoby, które czują się docenione i zauważone na dłużej zostają w organizacji
  • Prosty fakt, że ktoś jest dla Ciebie miły, wytwarza pozytywne nastawienie i dobre samopoczucie na dłuższy czas

JEST ROZWIĄZANIE!

Jest kilka sposobów na przywitanie nowej osoby. Niektórzy organizują wspólne lunche lub spotkania biznesowe z zespołem.

My preferujemy paczki powitalne. #Welcome Pack

 Bliskie nam jest określenie:

“Welcome pack is like a survival kit for the office – but cuter.”

To prezent, który ma sprawić, że pracownik dobrze poczuje się w nowym i nieznanym dla siebie jeszcze miejscu.

Paczki powitalne różnią się między sobą w zależności od firmy, jej podejścia a także rodzaju działalności. Istotny tutaj jest także budżet jaki chcemy na to przeznaczyć.

Agencje kreatywne prześcigają się w pomysłach i traktują ten rodzaj powitania bardzo poważnie podczas gdy firmy o bardziej biznesowym profilu działalności traktują temat bardziej korporacyjnie i …sztywno. To od Ciebie zależy jakie chcesz wywrzeć wrażenie na nowej osobie.

Najpopularniejsze elementy Welcome Pack to:

  1. List Powitalny
  2. Dokumenty HR
  3. Brandowane produkty (kubek, notes, długopis)
  4. Mapka firmy
  5. Misja firmy ujęta w krótkim tekście na opakowaniu

Jak zaprojektować Welcome Pack?

Aby zaprojektować wyjątkowy Welcome Pack dla swoich pracowników dobrze jest najpierw odpowiedzieć sobie na kilka poniższych pytań:

  • Jakie chcemy wywołać skojarzenia z firmą?
  • Co potrzebują wiedzieć nowi członkowie firmy w pierwszych dniach pracy?
  • Jakie rzeczy mogą okazać się dla nich pomocne w tym czasie np. notatnik, długopis, kubek, karta chipowa?
  • Jakie są wartości firmy i jak możemy je zakomunikować poprzez paczkę prezentową

Jako przykład – w  naszej firmie zajmujemy się dbaniem o równowagę oraz zdrowie pracowników. Jako paczkę dla nowych przygotowalibyśmy butelki na wodę z inteligentnym przypominaczem o uzupełnianiu płynów oraz notatnik do planowania dnia a także zapisywania nowych, kreatywnych pomysłów rozwoju siebie oraz…firmy J.

Jako dodatek – list powitalny oraz zdjęcie całego zespołu, który z uśmiechem wita nowego pracownika.

Zatrudniasz nowych ludzi i chcesz mieć pewność, że poczują się dobrze w nowym miejscu? Skontaktuj się z nami a pomożemy ci stworzyć idealny Welcome Pack dla nowych pracowników.

Jak już jest decyzja o stworzeniu WP przychodzi pora na skontaktowanie się z odpowiednim dostawcą. I tutaj pojawiamy się MY. J

 

ALIOR BANK – Ferie w Mieście

Oto jak ALIOR BANK #aliorbank dba o potrzeby swoich pracowników.

Jednym z działań jakie podejmuje w ramach równowagi praca życie jest oferta dla pracujących rodziców. Właśnie trwają turnusy Ferii w Mieście 2018. Projekt ten daje możliwość pracownikom przyjścia do pracy ze swoimi dziećmi a te przez 8 godzin mają zapewnione najróżniejsze edukacyjne atrakcje. Tym razem jest to temat „Z technologią za pan brat”. Dzieci biorą udział w zajęciach, które przybliżają im świat techniki, komputerów oraz robotów. Towarzyszy im ciekawy świata, inteligentny robot Photon. Z nim tajemnice programowania stają się niezwykle łatwe do odkrycia.

Za nami ferie w Warszawie, w których wzięło udział 50 dzieci. Aktualnie 50 dzieci w Gdańsku spędza czas na odkrywaniu świata technologii. Przed nami jeszcze Kraków. Już nie możemy się doczekać.

Medicover – firma przyjazna rodzinie

W ostatnim czasie miałyśmy przyjemność podjąć współpracę z firmą Medicover Healthcare Services. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pracowników firma ta zgłosiła się do nas, żebyśmy wspólnie zorganizowali Dzień Otwarty dla dzieci pracowników.

Kilka spotkań i wiele zmian później zapadła decyzja o formie tegoż właśnie. Pilotażowo wystartowaliśmy w głównym biurze firmy w Warszawie z projektem „Otwarte Piątki w Medicover”. I tak zaczęła się nasza niesamowita przygoda.

Przez 4 kolejne piątki w maju i czerwcu br. biuro firmy przy Alejach Jerozolimskich otwierało swoje drzwi dla kolejnych grup dzieciaków. Zaczęliśmy od zupełnych maluszków, które ten dzień spędziły w towarzystwie rodziców i opiekunów, skończyliśmy z grupą nastolatków dzielnie trenujących zasady udzielania pierwszej pomocy  na fantomie.

Każdy z piątków zaplanowany był trochę inaczej – dzięki podziałowi na grupy wiekowe mogliśmy sobie na to pozwolić i przygotować plan dnia maksymalnie dobrze dopasowany do wieku dzieci. Grupy były niezbyt liczne, po 12-18 dzieciaków, co pozwoliło nam zająć tylko część biura i nie zakłócać specjalnie jego codziennej pracy. Oczywiście nie do końca J. Ciekawscy, zaangażowani pracownicy zaglądali do nas co i rusz, podczas kolejnych już piątków pracownicy na widok wiązek balonów z helem kiwali tylko głowami z uśmiechem „no tak, przecież dziś piątek!”. Jedna z grup miała nawet okazję wziąć udział w grze terenowej podczas której dzieciaki zwiedziły biuro, a kilkoro pracowników zaangażowało się w pomoc i przygotowało dla dzieciaków różne zadania.

Oczywiście Dzień Otwarty to również dla firmy świetna okazja do wewnętrznej promocji. Program wszystkich piątków nawiązywał do specyfiki firmy – dzieci dowiadywały się więcej o zawodach medycznych i promocji zdrowego żywienia i stylu życia. Na koniec każda ze starszych grup wybierała też swój ulubiony zawód medyczny. Z każdego z dni powstała też pamiątkowa fotorelacja, a dzieci wróciły do domu z balonami z helem (oczywiście w kolorach Medicover), a także za każdym razem z jakimiś własnoręcznie przygotowanymi gadżetami.

Taki Dzień Otwarty to ciekawa propozycja alternatywnego podejścia do „prezentu” na Dzień Dziecka. Pracownicy, zarówno ci których dzieci brały udział w „Otwartych Piątkach”, jak i ci będący obserwatorami, z którymi miałyśmy okazję porozmawiać, wypowiadali się na temat akcji w bardzo pozytywnych słowach:

Na pytanie, co najbardziej podobało się uczestnikom, usłyszeliśmy, że (cytaty z ankiet):

  • fajnie, że firma pomyślała o dzieciach
  • podobała mi się intensywność zajęć dla dzieci, umiejętności animatorów, różnorodność zajęć, ich prozdrowotny wydźwięk
  • fajny był kurs pierwszej pomocy, zwiedzanie biura z mamą
  • sama możliwość poznania miejsca pracy rodzica i pokazanie, czym zajmuje się jego firma
  • to, że moje dziecko świetnie się bawiło. Wiem, ze na długo zapamięta ten wspaniały dla dzień
  • wszystko było super! I wszystkie panie genialne w tym co robią, łącznie z organizatorami oczywiście! 🙂

A i my z radością zrealizowałyśmy ten nieco inny niż dotychczas projekt po raz kolejny ucząc się, że nie ma rzeczy niemożliwych i udowadniając, że każdy nasz projekt jest „szyty na miarę”.

Na koniec kilka słów od Aleksandry Mielniczuk, kierownik ds. projektów rozwojowych w Medicover, odpowiedzialnej ze strony klienta za realizację tego projektu:

Zależy nam na tym, aby Medicover było świetnym miejscem pracy. Otwarte Piątki dla dzieci to część jednej z naszych cyklicznych kampanii wellbeingowych, skierowanych do naszych pracowników. Postanowiliśmy, że w ramach kampanii „Dzieci Medicover” zaproponujemy coś w innowacyjnej formule, czego jeszcze u nas nie było.

Pomysł na zorganizowanie Otwartych Piątków dla Dzieci w biurze początkowo wydawał nam się nieco… szalony :). Wyobraźnia podpowiadała z początku czarne scenariusze: wymazane kredkami ściany, dzieciaki wplątujące się w kable od komputerów, pochlapana sokiem wykładzina i pracownicy, dla których grupa rozbrykanych maluchów w „poważnym” miejscu pracy to jednak zbyt wiele :).

Powoli jednak, razem z fantastycznymi organizatorkami z Femmemeritum, nasz pomysł zaczął przybierać realne kształty. Przede wszystkim – zadbaliśmy o bezpieczeństwo dzieci. To było naszym najwyższym priorytetem. Po drugie, przygotowaliśmy do wizyt małych gości naszych  pracowników, uprzedzając ich, czego mogą się spodziewać. Po trzecie, zadbaliśmy o to, by zaangażować pracowników do współprowadzenia zajęć dla dzieci. Nasi dietetycy, ratownicy medyczni, optometryści, higieniści stomatologiczni, a także pracownicy biurowi – brali aktywny udział w zabawie i mieli z tego prawie taką samą frajdę jak dzieciaki :).  I wreszcie, zadbaliśmy o dobrą komunikację tego eventu, od samego początku tworząc wokół niego pozytywną atmosferę. Nie bez znaczenia było też „zielone światło” ze strony naszego Zarządu oraz ogromne wsparcie ambasadorki kampanii z poziomu top management.

Wyniki satysfakcji… cóż, przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Blisko 80% dzieci i rodziców przyznało nam najwyższą ocenę (10 pkt. w skali od 1 do 10). Dzieciaki naprawdę świetnie się u nas czuły, fantastycznie się bawiły i mamy nadzieję, że także czegoś nowego nauczyły. Zdecydowana większość chciałaby w przyszłości pracować w Medicover; wygląda więc na to, że o przyszłe kadry nie musimy się martwić :).

To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie wyjątkowe zaangażowanie, pomysłowość i kreatywność pań z Femmeritum. Panie dosłownie wyprzedzały nasze myśli! Współpraca była więcej niż dobra, za co oczywiście bardzo dziękujemy 🙂

 

Miło czytać takie słowa, prawda? Dziękujemy za zaufanie i już czekamy na kolejne wspólne projekty.

(wszystkie użyte zdjęcia fot. Konrad Zawisza)

 

Izibizi – przedszkole modułowe w Wiedniu

W nawiązaniu do wpisu o przedszkolach modułowych – przypominamy nasz tekst o przedszkolu Izibizi.

Wiedeńska firma Ecoplus, właściciel ogromnego biznes parku usytuowanego na przedmieściach Wiednia (270 firm z łącznie 10 600 pracownikami w nich zatrudnionymi), doszła do wniosku, że dla rozwoju takiego centrum niezbędne jest przygotowanie miejsc, które będą przyjazne dla rodziców z dziećmi. Stało się to inspiracją dla projektu: „IZIBIZI – miejsce opieki dla dzieci”.

Pomysł na projekt

Projekt został zrealizowany przy współpracy Ecoplus z trzema sąsiadującymi ze sobą gminami, na których położony jest biznes park, oraz firm mających swoje siedziby w tym biznes parku. Ecoplus dostało również wsparcie finansowe od rządu południowej Austrii.

W 2003 roku firma Ecoplus przeprowadziła badania, które potwierdziły, że zapotrzebowanie na powstanie przedszkola „IZIBIZI” w centrum biurowym, które zatrudnia wielu młodych rodziców, jest bardzo duże, oraz że firmy dostrzegają płynące z tego tytułu znaczne korzyści.

Dzieci w kontenerach

W 2004 roku rozpoczęto realizację przedsięwzięcia. Przedszkole zostało zbudowane z (uwaga!) kontenerów. Wydawałoby się niemożliwym, aby rodzice – pracownicy podwiedeńskiego biznes parku, z chęcią oddawali swoje pociechy do budynku stworzonego z metalowych kontenerów. Jednak wnętrze surowo wyglądającego budynku okazało się miłym, przytulnym, pięknie urządzonym miejscem. Z przedszkola IZIBIZI korzysta obecnie 50 dzieci, w tym jedna grupa maluchów do 2 roku życia.

Przedszkole posiada cztery osobne sale zabaw dla różnych wiekowo grup. Przy każdej sali są toalety i szatnie, a w salach mnóstwo zabawek, mebelki dla dzieci, kąciki wypoczynku i nauki. W budynku jest również kuchnia, gdzie przyrządzane są posiłki. W przestronnym holu rodzice mogą poczekać na swoje dziecko. Pomieszczenia są bardzo funkcjonalne i dostosowane do potrzeb dzieci oraz personelu. Każdy kontener ma wbudowane duże okna, dlatego też w salach jest bardzo jasno.

Firma Ecoplus zdecydowała się na zbudowanie przedszkola z kontenerów z kilku przyczyn. Po pierwsze: koszt powstania takiego budynku jest zdecydowanie tańszy, a po drugie: kontenery pozwalają na dużą elastyczność w komponowaniu takiego miejsca. Można je dowolnie łączyć, zamykać lub otwierać niektóre ścianki, powiększać pomieszczenia lub zmniejszać, jeżeli będzie wymagać tego sytuacja. Ostatecznie gdyby projekt się nie powiódł, kontenery można po prostu sprzedać.

Trochę o finansowaniu

IZIBIZI nie jest projektem dochodowym. Firma Ecoplus co miesiąc dofinansowuje opłaty wnoszone przez rodziców dzieci. Czesne nie pokrywa kosztów, generowanych przez przedszkole (z założenia przedszkole miało być tanie). Gminy, na terenie których usytuowany jest biznes park, postanowiły jednak wesprzeć tę inwestycję, uzupełniając powstającą „dziurę budżetową”. Dlaczego więc Ecoplus, mimo strat, decyduje się w dalszym ciągu prowadzić przedszkole i dlaczego gminy pomagają w realizacji tego przedsięwzięcia? Odpowiedź jest bardzo prosta.

Korzyści dla wszystkich

Obie strony dostrzegają w tym ogromne korzyści.
Ecoplus jest atrakcyjnym miejscem dla firm, które wynajmują lub kupiły tam powierzchnię biurową. Firmy te wiedzą, że będą mogły swoim pracownikom zaoferować pomoc w opiece nad dziećmi. Taka pomoc jest szczególnie ważna dla młodych mam, które chcą wrócić do pracy w niepełnym wymiarze godzin. Ich pensje i czas, którym dysponują nie byłyby wystarczające na pokrycie kosztów i dojazdy do tradycyjnego przedszkola. Dzięki tym działaniom firmy zyskują wiele. Przede wszystkim budują swój wizerunek jako pracodawcy dbającego o swoich pracowników, zyskują przewagę w procesie rekrutacji i zatrzymaniu najlepszych pracowników w firmie.

Gminy, które finansują przedszkole, wspierają swój wizerunek podobnie – dbają o mieszkańców gmin. Wykorzystują to zresztą skwapliwie w promocji swych działań.

Często zapraszają swoich gości do przedszkole. Dzieci z przedszkola IZIBIZI mają nawet przygotowany repertuar, którym witają licznie odwiedzających ich przedstawicieli polityki i mediów. Świetnie również czują się w błysku fleszy, swobodnie odpowiadając na zadawane im pytania. Korzyści dla gminy mają również wymiar finansowy, gdyż firmy lokujące swoje siedziby w tym biznes parku płacą podatki do tych właśnie gmin.

A co w Polsce?

Polskie firmy coraz częściej rozważają możliwość założenia przyfirmowego przedszkola. Działania z tym związane nie są jednak najłatwiejsze. Przedszkole to przedsięwzięcie na dużą skalę zarówno pod względem logistyki, ale również finansów. To ogranicza wielu chętnych, którzy chcieliby takie miejsce dla dzieci zorganizować w swojej firmie. Przedszkole kontenerowe, podobne do tego, które funkcjonuje w Wiedniu, pozwoliłoby z pewnością na znaczne ograniczenie kosztów, sprawność i szybkość realizacji, ale przede wszystkim rozwiewa obiekcje, co do tego, jak będzie funkcjonowało w przyszłości. A co na to wszystko polskie mamy? Austriackie nie miały żadnych obiekcji. Idźmy za ich przykładem.

Wywiad – EY Polska

Z Agnieszką Maciejewską rozmawiałyśmy o doświadczeniach i rozwiązaniach z obszaru równowagi praca-życie, które w swoich biurach regionalnych w całej Polsce implementuje EY. W chwili rozmowy wewnątrz firmy realizowane były dwa programy – EY Care and Wellness oraz jego odnoga, EY Family, a także liczne mniejsze w ich ramach jak np. EY Biega, EY Chodzi do teatru czy EY Art Club.

EY w Polsce zatrudnia około 1900 pracowników, z czego mniej więcej połowa to rodzice. Nowozatrudnionych jest rocznie około 400 osób, z czego 250 to absolwenci, w związku z tym Agnieszka Maciejewska mówi: „mamy poczucie odpowiedzialności właśnie za młodych ludzi”. To do nich skierowana jest duża część EY’ owych programów.

Firma od lat zajmuje czołowe miejsca w rankingach audytorów, doradców podatkowych i pracodawców. Zdobywa liczne prestiżowe nagrody m.in. w corocznym badaniu „Idealny Pracodawca” przeprowadzonym przez międzynarodową organizację Universum, pierwsze miejsce w 2012, 2013 i 2014 roku; „Pracodawca Roku” przeprowadzonym przez międzynarodową organizację studencką AIESEC w 2011, 2012 i 2013, i liczne inne.

Wymyślony na tarasie

Program „EY Care and Wellness” powstał 4 lata temu, wziął się z przeświadczenia, że EY jako duży pracodawca, a przede wszystkim pracodawca, który zatrudnia bardzo młode osoby czuje się odpowiedzialny nie tylko za ich rozwój zawodowy, ale za ich rozwój w ogóle. Agnieszka Maciejewska mówi: musimy pamiętać o holistycznym podejściu, szczególnie do młodych ludzi tuż po studiach, którzy w EY chcą realizować siebie i rozwijać swój potencjał,  szczególnie pod kątem z rozwoju jako człowieka, partnera, rodzica, członka społeczeństwa. My jesteśmy tym miejscem gdzie zawodowo inwestujemy bardzo dużo, ci ludzie także dają z siebie bardzo wiele, ale o tej drugiej stronie [życiu osobistym] nie można zapomnieć”.

O powstaniu „EY Care and Wellness” tak opowiada nasza rozmówczyni: „Program powstał w Polsce, szczerze mówiąc wymyśliłam go na tarasie z koleżanką, inspirując się różnymi programami w EY na świecie, poznajdowałyśmy kawałki, które nam się bardziej podobały. Na świecie do tej pory ten program funkcjonował bardziej jako program benefitowy – my do niego do tej pory tak nie podchodziliśmy i nie podchodzimy. Jest to nasz wkład w lepsze funkcjonowanie naszych ludzi i ich rozwój”.

Realizacja programu dotyczy wszystkich biur regionalnych w Polsce, oczywiście w różnej mierze, zależnie od wielkości biura i zapotrzebowania. Program jest bardzo żywy – pewne inicjatywy zrealizowane rok wcześniej mogą już w kolejnym roku nie zadziałać, bo się nie spodobały albo już nie ma zainteresowania daną tematyką. Dlatego też program ciągle ewoluuje, dopasowywany jest do potrzeb pracowników.

Zapytana o tworzenie programu, pomysły na jego realizację Agnieszka Maciejewska mówi z uśmiechem: „program tworzy się w ten sposób, że wielu pracowników przychodzi do nas [do działu personalnego, przyp.red.] i mówi o ciekawych osobach, miejscach projektach. Np. fizjoterapeuta, którego ktoś zna, a może opowiedzieć o tym jak trenować bieganie by unikać kontuzji czy zwierzęcy behawiorysta, który opowie o tym jak radzić sobie z pupilami w domu. Są to naprawdę bardzo różne pomysły dotyczące bardzo szerokiej sfery życia poza zawodowego”. Są też oczywiście różnorodne spotkania związane bezpośrednio z pracą – organizowane były chociażby spotkania ze stylistką, która opowiadała o odpowiednim stroju służbowym, jak się on zmienia, na co zwracać uwagę, czego unikać itp. Gros programów powstaje na skutek inicjatyw oddolnych, powstaje i powstawać będzie jeszcze więcej, bo im program się bardziej rozkręca, im bardziej staje się popularny, tym więcej osób się pojawia z nowymi pomysłami.

Oferta EY jest na tyle duża, wachlarz spotkań, warsztatów i wykładów jest na tyle szeroki, że może z nich korzystać każdy. Zapytana czy brakuje jej kogoś na tych spotkaniach Agnieszka Maciejewska mówi: „powiedziałabym tylko, że chciałabym żeby na tych spotkaniach pojawiało się więcej osób z wyższych stanowisk. Są takie tematy, że się tych osób pojawia więcej, ale głównie to są jednak osoby młode. Z drugiej strony to akurat dobrze, bo to właśnie do nich to kierujemy, oni się mają tego nauczyć”.

Zakres programów realizowanych w EY obejmuje m.in.

  • wykłady dotyczące ochrony zdrowia, właściwego żywienia i wychowania dzieci;
  • warsztaty z udzielania pierwszej pomocy;
  • masaże profilaktyczno-relaksacyjne wykonywane przez wykwalifikowanych fizjoterapeutów – były dwa razy w tygodniu, teraz są już codziennie;
  • dwa razy w tygodniu dostarczane są do biura owoce;
  • strefy chill-out – pomieszczenia z wygodnymi kanapami, w których można się odprężyć;
  • warsztaty z okazji Dnia Ojca tylko dla ojców;
  • warsztaty z udzielania pierwszej pomocy, w tym część o udzielaniu pomocy dzieciom, ze specjalnym fantomem – cieszą się ogromnym zainteresowaniem i powodzeniem.

Coś miłego dla rodziców

Powstanie programu „EY Family” było próbą skupienia działań i koncentracji tylko na pracownikach-rodzicach, uniknięcia dominacji działań „EY Care and Wellness” tylko projektami przeznaczonymi dla rodziców – nie wszystkich ten temat już, jeszcze czy w ogóle interesuje. Te różne pola działania mogą ze sobą współpracować, szukać synergii. W programu „EY Family” pracownicy mają do dyspozycji:

  • Pokój dla karmiących matek;
  • Pokój do pracy dla matek z dziećmi;
  • Wyprawka związana z narodzinami dziecka;
  • Elastyczny czas pracy dla młodych matek (praca w domu itp);
  • Dodatkowa ochrona matek przed zwolnieniem na pełnym etacie (stosowanie okresu ochronnego;
  • Przedszkola/ żłobki przyzakładowe/ klubiki dla dzieci;
  • Utrzymywanie więzi z rodzicami w czasie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego do 12 m-cy;
  • Warsztaty dla rodziców w zakresie wychowywania dzieci;
  • Karta na zajęcia sportowo-rekreacyjne dla dzieci;
  • Dodatkowe ubezpieczenie na życie dla członków rodziny dofinansowane przez pracodawcę;
  • Dofinansowanie do wyjazdów wakacyjnych;
  • Pierwszeństwo rodziców przy planowaniu urlopów wypoczynkowych;
  • Zniżki na książki o rodzicielstwie, na bilety do teatru oraz na atrakcje w mieście dla dzieci. Co roku każdy pracownik-rodzic otrzymuje co najmniej jedną książka o tematyce rodzicielskiej;
  • Opieka medyczna dla pracownika: prywatna opieka medyczna – pełen pakiet plus dodatkowe pakiety dla członków rodziny; dla kobiet w ciąży: prywatna opieka medyczna w ramach pakietu;
  • Kids Party – ogólnopolski piknik rodzinny na świeżym powietrzu (atrakcje, animacje, gry i zabawy) – w pełni finansowany przez EY – w tym roku Femmeritum miało przyjemność organizować 4 pikniki dla EY – w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu oraz Poznaniu. Były wspaniałe!
  • Organizacja licznych konkursów rysunkowych/fotograficznych dla dzieci (z nagrodami), zwiedzanie biura przez dzieci, spotkania z Zarządem/Pracownikami.

Ważne żeby pracownik podjął refleksję nad sobą

Wszelkie wydarzenia są już tak wpisane w nasze działania i kulturę, w naszą codzienność, że pracownicy tego nie tylko oczekują, ale wręcz wymagają żeby się te wszystkie działania odbywały” odpowiada Agnieszka Maciejewska na pytanie jak przyjęły się powyższe programy w EY. Ważny dla działu personalnego jest feedback, cokolwiek by się nie działo. I oczywiście są rzeczy, które się nie przyjęły, nie wszystkie są super trafione, czasem zdarza się, że spodziewana jest duża popularność jakiegoś projektu, a ten się nie sprawdza. Jeżeli chodzi o przełożenie biznesowe Dyrektor Działu Personalnego mówi wprost: „my go w ogóle nie mierzymy. Jeżeli z tego wynika, że ktoś podejmie refleksje nad sobą, przyjdzie z nami porozmawiać – to świetnie. Nie mieliśmy nigdy ambicji, żeby to mierzyć. Dla nas miarą jest to czy ludzie przychodzą, czy są zadowoleni czy feedback jest taki, że warto wydarzenie powtarzać (albo nie warto). To jest nasza miara biznesowa”. Oczywiście informacja o realizowanych programach jest wykorzystywana np. w rekrutacji, jest też we wszystkich prezentacjach firmy, traktowana jako jej integralna część.

Ostatni rok, dwa EY poświęcił na analizowanie wstecz swoich działań w zakresie miejsca i czasu wykonywania pracy. Ograniczeniem dla firmy jest oczywiście jej specyfika, uzależnienie od projektów dla klientów, którzy niekoniecznie są otwarci na elastyczność. Jednak jest wiele momentów, które nie są związane z oczekiwaniami klientów, a jednak jak przyznaje Agnieszka Maciejewska EY ma pewne kłopoty z elastycznością, „zwyczajnie nie mamy jej we krwi”. Firma jest w tej chwili w trakcie działań zmierzających do wprowadzenia elastycznego czasu pracy w życie, m.in. ze względy na oczekiwania coraz młodszych pracowników. „Dlatego też promujemy i głośno mówimy, że da się pracować elastycznie – skoro od lat godzimy się, że ludzie mogą pracować z pociągu to dlaczego nie mogą pracować z domu, cóż to za różnica, gdzie on jest. Technologia pozwala nam pracować z każdego miejsca, jest to tylko temat mentalny, przyzwyczajeń menadżerów. Powoli udaje nam się to zmieniać. Prowadzimy teraz dużą kampanię wewnętrzną na temat elastyczności godzin pracy. Staramy się uświadamiać pracownikom, że są sytuacje, kiedy mogą po prostu wcześniej pójść do domu, bo nie ma potrzeby siedzenia w pracy”.

Wyzwanie – różnorodność

Zapytana o przyszłość i wyzwania na przyszłość Agnieszka Maciejewska uśmiecha się tajemniczo. Wyzwanie to z pewnością kwestia czasu i miejsca pracy oraz zarządzanie różnorodnością. O przyszłości nie chce nam opowiedzieć, mówiąc, że to co planuje EY to jego przewaga nad konkurencją, ale wspomina: „będziemy pracować nad kwestiami różnorodności, rozumianej w wielu aspektach – tak np. płciowej czy wyznaniowej, jak i generacyjnej, musimy przygotować naszych menadżerów do zarządzania zespołami bardzo różnorodnymi pod kątem wiekowym, do pracy z osobami często starszymi od siebie. Mamy już w tej chwili taki cykl warsztatów odnośnie różnic pokoleniowych i prowadzimy je zarówno dla osób z pokolenia X, jak i Y, oddzielnie, ale mówiąc o bogactwie wynikającym z tychże”.

EY nie bierze odpowiedzialności za równowagę pracowników

Końcowy komentarz od Agnieszki Maciejewskiej odnośnie work life-balance brzmi następująco: „my mówimy tak: robiąc te wszystkie działania staramy się komunikować naszym pracownikom, że firma EY nie jest odpowiedzialna za ich balans między życiem zawodowym i prywatnym. Czegoś tak ważnego jak work life balance nie można outsource’ować do żadnej firmy, do EY również nie, ile byśmy tu jeszcze rzeczy nie zrobili. Nie można oczekiwać od firmy czy zdać się na to, że to firma za ciebie będzie teraz zarządzała twoim życiem. I to jest najważniejsza myśl, którą staramy się przekazywać. Żeby pracownicy zarządzali swoim życiem tak, aby by tę równowagę znajdowali. Dlatego,  że każdy z nas ma ją po prostu w innym miejscu, dla każdego z nas też to coś zupełnie innego oznacza. (…) nie jesteśmy w stanie i nie chcemy, o czym też głośno mówimy, brać na siebie odpowiedzialności za organizowanie życia pozazawodowego komukolwiek .

Warto obejrzeć!